Strona www.kresy.pl wykorzystuje pliki cookies (po polsku ciasteczka)

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Dowiedz sie więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy. Polityka cookie.

Dział Historia wspiera:

Obrona Lwowa 12-22 IX 1939

Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Poniedziałek, 14 lipca 2008 o godz. 09:09:46

 

Przez długi okres PRL-u temat Kresów Wschodnich, a tym bardziej Lwowa, był tematem tabu, stąd też wątek obrony w Kampanii Wrześniowej często przemilczano.


Czy podoba Ci się ten materiał?

Opodatkuj się!
W miesiącu listopad otrzymaliśmy od Was 3 311,00 zł, potrzebujemy zaś na dalsze funkcjonowanie 20 000,00 zł.
Zebraliśmy więc tylko 16,56% wymaganych pieniędzy na nasze dalsze funkcjonowanie.

 Lwów w okresie międzywojennym należał do największych miast polskich, stanowiąc żywe centrum Małopolski Wschodniej, przede wszystkim kulturalne i intelektualne, ale także militarne. W mieście stacjonował najsilniejszy garnizon wojskowy w tej części Polski składający się z kilkunastu dużych jednostek, z siedzibą Inspektoratu Armii i Dowództwa Okręgu Korpusu nr VI z gen. Władysławem Langnerem na czele. W wyniku sierpniowej mobilizacji przed planowanym niemieckim uderzeniem, niemal wszystkie oddziały wysłano na Zachód i porozdzielano do poszczególnych armii. We Lwowie pozostały jedynie ośrodki zapasowe i nieliczne oddziały tyłowe.

Działania wojenne rozpoczęte 1 IX 1939 r. dosięgły miasto tego samego dnia. Lotnictwo niemieckie dokonało szeregu nalotów wyrządzając znaczne szkody. Pod koniec pierwszego tygodnia wojny zaczęto naprędce organizować obronę, przy czym istniała już obrona przeciwgazowa i przeciwlotnicza. Dodatkowo powołano Straż Bezpieczeństwa z gen. dywizji w stanie spoczynku Władysławem Jędrzejewskim i Komitet Obywatelski Obrony Lwowa, kierowany przez rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza, Romana Longschamps de Beriera. Przygotowania na większą skalę rozpoczęto 7 września na dalekich przedpolach, w okolicach Rawy Ruskiej, Żółkwi i Gródka Jagiellońskiego, jednocześnie wzmacniając też miasto przed spodziewanym najeźdźcą niemieckim.

Pierwsze oddziały nieprzyjacielskie, po stoczonych kilku potyczkach z Wojskiem Polskim, dotarły 12 września o godz. 14-tej od strony miejscowości Zimna Woda na obrzeża Lwowa w okolice ul. Gródeckiej. Atakujący przyjęli sobie za cel opanowanie ważniejszych punktów w mieście i sparaliżowanie polskiej obrony, co im się nie udało. Zajęli oni zdobyte pozycje i czekali na przybycie większych sił. Tego też dnia dotarły z pomocą Polakom 3 pułki piechoty z Grodna liczące łącznie ok. 6500 żołnierzy. W dalszym ciągu zwożono ze składnicy uzbrojenia, położonej w pobliskim Hołosku Wielkim, amunicję i granaty ręczne. Ukształtowała się również obsada Dowództwa Grupy Obrony Lwowa z gen. brygady w stanie spoczynku Franciszkiem Sikorskim, oraz samego Lwowa z gen. Władysławem Langnerem na czele. W następnym dniu Niemcy zajęły Kortumową Górę, z której rozpościerał się widok na miasto, umożliwiający jego ostrzał. Ponadto na zachodnim odcinku Niemcy kontynuowali natarcie, począwszy od Dworca Kolejowego po Kulparków. Rano do Przemyśla odleciał samolotem gen. Kazimierz Sosnkowski celem objęcia dowództwa nad grupą, która miała przyjść z odsieczą metropolii. Dnia 14 września trwały jedynie lokalne walki, ale z dużym nasileniem po obu stronach. Ciągle też wzmacniały Polaków przybywające z różnych stron oddziały. Na północnej stronie Lwowa, w odcięciu od miasta, aktywnie walczyła 10. Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej pod dowództwem płk. Stanisława Maczka, jednak 17 września otrzymała ona rozkaz Naczelnego Dowództwa, aby udać się za Dniestr. W dalszym ciągu trwały walki na obrzeżach Lwowa. Dwa dni później podjęto próbę ataku na Niemców od strony Brzuchowic, by umożliwić wejście do miasta grupie operacyjnej gen. Sosnkowskiego, ale próba nie powiodła się.

Jak się szacuje w przeciągu kilku dni, w których powstrzymywano ataki niemieckie, zginęło lub zostało rannych ok. 4000 żołnierzy polskich, nie licząc strat wśród ludności cywilnej. Dramatyzmu dodawał fakt, że od 14 IX nie było wody i gazu, a od 20 IX także energii elektrycznej. Także z biegiem czasu dawało się we znaki zmęczenie oraz brak morale w oddziałach polskich, zwłaszcza wśród jednostek z Grodna, gdyż 30% ich składu stanowili Białorusini. Broniący się posiadali znaczne zapasy żywności, paliwa i amunicji, poza pociskami do dział przeciwlotniczych.

W dniu 17 IX w godzinach rannych przyszła wiadomość, że wojska sowieckie przekroczyły wschodnią granicę Polski. Rozkaz Naczelnego Dowództwa nakazywał otwieranie ognia tylko do Niemców, a do Armii Czerwonej jedynie w ostateczności. Pomimo to Polacy do końca nie wiedzieli jak postępować z agresorem ze Wschodu, którego pierwszy oddział dotarł już 18 IX wieczorem pod miasto. Rozpoczęło się od tego momentu również radzieckie obleganie Lwowa. Dowodem braku odpowiedniego podejścia do sowietów, było wtargnięcie w nocy z 18/19 IX dwóch czołgów do centrum miasta. Nazajutrz 19 IX na rogatkę Łyczakowską przybyli oficerowie radzieccy, proponując dowództwu obrony Lwowa rozpoczęcie pertraktacji w celu poddania go. Przedstawiciele strony sowieckiej twierdzili, że przybyli walczyć z Niemcami i nalegali na uzyskanie zgody na wejście. Strona polska odsunęła pertraktacje tłumacząc się brakiem pełnomocnictw.

Mimo reorganizacji własnych odcinków obrony, dzień 20 IX przedstawiał się dla obrońców niekorzystnie, gdyż siły niemieckie i sowieckie otoczyły miasto ze wszystkich stron i przygotowywały się do ataku na nie. Nazajutrz 21 IX dowódcy radzieccy wezwali ponownie stronę polską do negocjacji, grożąc w przeciwnym wypadku zniszczeniem Lwowa. Wieczorem, nie widząc większych szans w dalszej obronie, zawarto wstępne porozumienie w sprawie kapitulacji i przekazania miasta Armii Czerwonej. Tego samego dnia gen. Władysław Langner zwołał odprawę dowódców oddziałów i odcinków obrony, na której poinformował o decyzji poddania miasta. Osobno został zawiadomiony prezydent Lwowa Stanisław Ostrowski. W tym też czasie wojska niemieckie poczęły się częściowo wycofywać na linię Sanu, oddając teren Armii Czerwonej. W dniu 22 IX strona polska dostarczyła akt kapitulacji, który przewidywał, iż polskie oddziały wyjdą kilkoma kolumnami z miasta w kierunku wschodnim, szosą na Sichów i Winniki. Oficerowie i szeregowi, po rozbrojeniu mieli zostać zwolnieni do domów, a broń miała złożyć także policja i żandarmeria wojskowa. Zgodnie z umową sowieci weszli do Lwowa od północy, południa i wschodu około godz. 13-tej. Wśród mieszkańców witających żołnierzy radzieckich, przeważali Żydzi i Ukraińcy. Wkraczająca Armia Czerwona nie dotrzymała warunków kapitulacji, zwłaszcza wobec oficerów. Ci zostali rozbrojeni, wyprowadzeni w kolumnie pieszej szosą w kierunku Winnik, załadowani do pociągów w Złoczowie i wywiezieni do Starobielska. Według szacunków 22 IX 1939 r. do niewoli trafiło 15 tys. obrońców Lwowa, w tym 1160 oficerów. Większość szeregowych niebawem zwolniono. Ofiarami samosądów ukraińskich i wkraczających NKWD-zistów padło również wielu polskich, już rozbrojonych, policjantów.

Grzegorz Chajko



  • Poleć
  • Lubię to!
  • Zgłoś nadużycie
  • Skomentuj
poczekaj cierpliwie...
Baner 750px x 100px




Rejestracja

Do logowania
Użytkownik (*):
E-mail (*):
Hasło (*):
Ponownie (*):
 
O sobie
Rok urodzenia:
Miejsce zamieszkania:
Telefon:
O sobie:
Moje komunikatory
Gadu-Gadu:
GoogleTalk:
Skype:

Zaloguj się do serwisu


| Zapomniałem hasła

Witaj Gościu! Zarejestruj | Zaloguj