Strona www.kresy.pl wykorzystuje pliki cookies (po polsku ciasteczka)

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Dowiedz sie więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy. Polityka cookie.

Wesprzyj portal:
Polscy euroazjaci pod Ambasadą Rosyjską w Warszawie. Pierwszy z prawej lider EZM - Polska Przemysław Sieradzan. Fot. russia3.ru
Reklama:

Polscy euroazjaci: idealiści czy agenci?

Dodane przez Zalewski
Opublikowano: Poniedziałek, 02 lutego 2009 o godz. 19:07:22
TAGI: Putin, Miedwiediew, Tymoszenko, Borys, Stalin, Dugin, Zając, Lem

 

W Polsce funkcjonują struktury Euroazjatyckiego Związku Młodzieży (EZM), ekstremistycznej organizacji kierowanej z Moskwy. Jego członkowie bezkarnie grożą polskim politykom oraz głoszą tezy o "Polsce okupowanej przez NATO".



Opodatkuj się!
W czerwcu otrzymaliśmy od Was 2 678,00 zł. Serdecznie dziękujemy za wsparcie!.

Euroazjatycki Związek Młodzieży to organizacja polityczna o zasięgu międzynarodowym, działająca w strukturach Międzynarodowego Ruchu Euroazjatyckiego (MED). Został założony w 2005 roku jako odpowiedź na "pomarańczową rewolucję" na Ukrainie, przez lidera ruchu euroazjatyckiego Aleksandra Dugina. EZM ma pilnować, by "kolorowe rewolucje" na obszarze byłego ZSRS nigdy więcej się nie powtórzyły. W czasie wojny w Gruzji jego członkowie urządzali demonstracje pod hasłem "Czołgi na Tbilisi!", podczas których nawoływano do stworzenia w Gori "rządu stalinowskiej republiki Gruzji".

Aleksander Dugin, główny ideolog ruchu euroazjatyckiego, powołuje się na idee panslawizmu, przekonując, że Rosji należy się rola protektora narodów słowiańskich. Według niego Rosja powinna zrobić wszystko, by usunąć wpływy USA z Europy. Dugin jest radykalnym krytykiem kultury anglosaskiej, określanej jako zdegenerowana cywilizacja wyspiarska, która powinna jego zdaniem zostać zastąpiona przez mistyczną cywilizację euroazjatycką, opartą na wartościach duchowych i sakralnych. Ostatecznym celem Rosji powinna być zaś budowa "imperium euroazjatyckiego".

Zdaniem części obserwatorów EZM cieszy się poparciem niektórych kręgów władzy w Moskwie, a poprzez swoje bojówkarskie działania realizuje cele kremlowskiej polityki zagranicznej. Z drugiej strony, Aleksander Dugin otwarcie wspierał najpierw Władimira Putina, a dziś wspiera Dmitrija Miedwiediewa. Jego książka "Geopolityka" została zalecona jako podręcznik dla studentów akademii wojskowych przez Sztab Generalny Federacji Rosyjskiej.

Struktury Euroazjatyckiego Związku Młodzieży istnieją także w Polsce. Liderem EZM-Polska jest Przemysław Sieradzan, doktorant w Zakładzie Badań Wschodnich Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Na stronach Euroazjatyckiego Związku Młodzieży, oprócz numeru telefonu i adresu internetowego forum dyskusyjnego polskich euroazjatów, można znaleźć jego następującą charakterystykę:

"Doktorant Uniwersytetu Warszawskiego, Instytutu Nauk Politycznych. Lider EZM-Polska, politolog, działacz ruchu antyglobalistycznego i antyamerykańskiego, wróg USA i NATO, gorący zwolennik zjednoczenia państw słowiańskich, żołnierz walki o wielobiegunowy świat, poganin, rewolucjonista, narodowy-komunista, podróżnik, marzyciel, mieszkaniec alternatywnych światów".

Sieradzan był wcześniej publicystą strony internetowej organizacji Lewica Bez Cenzury im. Feliksa Dzierżyńskiego, przeciwko której warszawska prokuratura prowadzi obecnie śledztwo w sprawie podejrzenia o nawoływanie do przemocy i propagowanie ustroju totalitarnego. Dochodzenie wszczęto po ujawnieniu przez media, iż na stronach LBC nawoływano do mordowania polskich żołnierzy oraz wieszania polskich polityków, którzy zdecydowali się na wysłanie wojska do Iraku i Afganistanu. Redaktorzy portalu przekonywali także, że "dla uszczęśliwienia milionów ludzi pracy, uzasadnione były mordy w Katyniu". Na stronach LBC Sieradzan zamieścił swoje artykuły o Julianie Marchlewskim i Ernesto Che Guevarze, a 9 listopada 2007 roku wystąpił jako mówca na zorganizowanych przez tą organizację obchodach "90 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej".

Poprzednim liderem EZM w Polsce był natomiast Mateusz Piskorski, działacz i były poseł "Samoobrony", wcześniej związany z ruchami neopogańskimi odwołującymi się do tradycji przedwojennej "Zadrugi" Jana Stachniuka.

O obecnym stanie swojego oddziału organizacji, polscy Euroazjaci informują na swoim forum dyskusyjnym: "Struktury MED istnieją w Polsce na razie na poziomie luźnych nieformalnych powiązań grupy fascynatów Ideą eurazjatycką... Oczywiście stopniowo krok po kroku w miarę naszych możliwości dążyć będziemy do stworzenia formalnej statutowej polskiej sekcji Eurazjatyckiego Związku Młodzieży w ramach MED... Dotychczas prerogatywy do tworzenia zrębów polskiej sekcji EZM posiadał Mateusz Piskorski, Jego aktywność ograniczyła jednak kariera polityczna i funkcja posła na sejm V kadencji... Obecnie wszelkie formalne upoważnienia (symbolika, prawa autorskie, koordynacja organizacyjna itp.) od przewodniczącego MED Aleksandra Dugina otrzymał Przemek Sieradzan. Na oficjalnej stronie EZM znajduje się link do naszego forum oraz namiary na naszego przedstawiciela..."

Najgłośniejszą do tej pory akcją polskiej sekcji Euroazjatyckiego Związku Młodzieży było zorganizowanie 22 sierpnia 2008 r. pikiety po Ambasadą Rosji w Warszawie, wraz z niewielką partią polityczną Sojusz Słowiański. Na rosyjskiej stronie EZM znalazła się notatka na temat tego wydarzenia, w której czytamy m.in.: "Dwóch członków polskiego MED - Kornel Sawiński i Przemysław Sieradzan, a także bliski przyjaciel euroazjatów, były poseł Mateusz Piskorski, wystąpili z przemówieniami, w których wyrazili poparcie, w imieniu wszystkich samodzielnie myślących i uczciwych obywateli okupowanej przez NATO Polski dla kaukaskiej polityki prezydenta Medwiediewa i premiera Putina. Zabierający głos jednoznacznie oskarżyli reżim Saakaszwilego o zbrodnie wojenne i ludobójstwo narodu osetyjskiego, a marionetkowy rząd Polski o wiernopoddańczy stosunek wobec tyrana świata - Stanów Zjednoczonych Ameryki, a także o podżeganie do wojny".

Pikietujący przekazali także pismo na ręce przedstawicieli Ambasady Rosyjskiej, gdzie oprócz poparcia dla rosyjskiej interwencji w Gruzji ("Szczególnie doceniamy odważne i jedyne możliwe do zastosowania w danych okolicznościach użycie siły przeciwko wojskom reżimu gruzińskiego prowokatora z amerykańskim paszportem"), przedstawiono także zarys własnej wizji euroazjatyckiego ładu geopolitycznego - "Jesteśmy wyznawcami idei pansłowiańskiej jedności, idei suwerennej, kontynentalnej PAX eurasiatica z naczelną rolą Rosji jako gospodarza i gwaranta kulturowej tożsamości i pokoju między eurazjatyckimi państwami narodami i ich kulturami".

Głównym przejawem aktywności lidera EZM - Polska, Przemysława Sieradzana, wydaje się jednak publikacja artykułów i opinii politycznych na rosyjskich stronach euroazjatyckich.

Komentuje tam bieżące wydarzenia, np. polski projekt Partnerstwa Wschodniego - "Jeżeli władze Federacji Rosyjskiej, prorosyjskie siły w krajach WNP i euroazjatycko zorientowane siły wewnątrz Unii Europejskiej nie będą w stanie oprzeć się projektowi "Wschodniego Partnerstwa", pełna hegemonia Zachodu nad Europą Wschodnią będzie faktem".

Przedstawia swoje analizy na temat polskiej sceny politycznej. Zamieszczając dłuższy tekst o Samoobronie Andrzeja Leppera, zwracał szczególną uwagę na jej rzekomą prorosyjskość: "Bez wątpienia, do tego ruchu przyłączyło się wielu o poglądach antyzachodnich. Wśród nich, Mateusz Piskorski, rzecznik prasowy Samoobrony, szczery zwolennik euroazjatyzmu i Bolesław Borysiuk, w latach 70 i 80 działacz Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Z drugiej strony Andrzej Lepper nie zrobił niczego, aby sprzeciwić się temu, że polski parlament jednogłośnie (bez głosowania!) podjął uchwałę w sprawie poparcia tak zwanej "pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie. Lepper krytykował swojego rzecznika Mateusza Piskorskiego za wyjazd do Nadniestrza (gdzie Piskorski wspierał słowiańskich separatystów). Nie zachwycam się Samoobroną. (…) Niemniej jednak, polscy euroazjaci powinni, moim zdaniem, współpracować ze wszystkimi otwartymi osobami w Samoobronie, jak również w polskiej Partii Regionów, która pojawiła się po rozłamie w ruchu ludowego protestu".

Sieradzanowi zdarza się także wypowiadać słowa, które można zakwalifikować jako groźby pod adresem obecnych przedstawicieli władz polskich. W artykule "Wrogów trzeba znać z widzenia" poświęconym Ministrowi Spraw Zagranicznych RP Radosławowi Sikorskiemu - "idealnemu kandydatowi na gubernatora prowincji "Polska" w globalnym amerykańskiego imperium" - pisze m.in. - "Polscy zwolennicy euroazjatyzmu powinni przedsięwziąć wszelkie możliwe środki, aby ten wróg Polski i Rosji nie zrealizował swoich daleko idących planów".

Czy radykalne tezy wypowiadane przez polskich euroazjatów powinno się traktować poważnie, czy też jako mało znaczący margines polityczny?

Warto zauważyć, że za naszą wschodnią granicą, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, za szereg aktów ekstremistycznych i antypaństwowych zakazała działalności Euroazjatyckiego Związku Młodzieży na swoim terytorium. Stało się to po tym, gdy jego członkowie sprofanowali ukraińskie symbole państwowe na Howerli, najwyższej górze tego kraju. Po tym wydarzeniu na stronach EZM ukazał się triumfalny komentarz: "Została zlikwidowana tablica pamiątkowa sekciarskiej Cerkwi ukraińskiej, rozbity granitowy znak upamiętniający tak zwaną "konstytucję Ukrainy". Na miejscu symbolu kolaborantów ukraińskich, czyli sztandaru żółto-błękitnego, wciągnięto na maszt flagę Euroazjatyckiego Związku Młodzieży. Góra Howerla została nazwana Szczytem Stalina".

To nie jedyna antyukraińska akcja tej organizacji. W listopadzie 2008 roku bojówkarze EZM zniszczyli moskiewską wystawę o wielkim głodzie na Ukrainie. Wcześniej, rosyjscy euroazjaci ostrzegali Ukrainę, że "w razie mianowania tej pomarańczowej małpy Julii Tymoszenko premierem tzw. Ukrainy, nie będziemy w stanie powstrzymać swych ukraińskich aktywistów przed prewencyjnymi akcjami, skierowanymi przeciwko tzw. kierownictwu tego pseudopaństwa".

Co na to polskie służby specjalne? Nie udało nam się ustalić czy prowadzą, śladem swoich ukraińskich kolegów, działania operacyjne przeciwko polskim euroazjatom. W Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowano nas jedynie, że do zadań ABW należy rozpoznawanie, zapobieganie i zwalczanie zagrożeń godzących w bezpieczeństwo wewnętrzne państwa oraz jego porządek konstytucyjny, a także, iż ze względu na ograniczenia natury prawnej nie mogą informować o szczegółach działań podejmowanych w tym zakresie.

Czy aktywność Przemysława Sieradzana i jego kolegów stanowi według ABW "zagrożenie godzące w bezpieczeństwo państwa"? Być może tak, gdyż już w sierpniu 2007 roku tygodnik "Wprost" informował, że polski wywiad bada kontakty Mateusza Piskorskiego, w tym czasie posła Samoobrony, z rosyjskimi i ukraińskimi organizacjami faszyzującymi kontrolowanymi przez rosyjskie służby specjalne. "Wprost" cytował wówczas rosyjskiego dziennikarza Filipa Leontiewa, który na stronach rosyjskiej telewizji o2TV pisał o Piskorskim - "To nasz polityk i agent wpływu w Polsce".

tr/Kresy.pl

Cytowane artykuły Przemysława Sieradzana pochodzą ze stron www.russia3.ru oraz www.geopolitica.ru.



Reklama:
  • Poleć
  • Lubię to!
  • Zgłoś nadużycie
  • Skomentuj
poczekaj cierpliwie...
Dotychczas opublikował:
Artykuły: 5690
Filmy: 1
Galeria: 44
Dokumenty: 207

Reklama:
Ecoeconomy blog
Reklama:
Reklama:
Reklama:
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Reklama:
Reklama:
Ecoeconomy blog

Wesprzyj portal:



Rejestracja

Do logowania
Użytkownik (*):
E-mail (*):
Hasło (*):
Ponownie (*):
 
O sobie
Rok urodzenia:
Miejsce zamieszkania:
Telefon:
O sobie:
Moje komunikatory
Gadu-Gadu:
GoogleTalk:
Skype:

Zaloguj się do serwisu


| Zapomniałem hasła

Witaj Gościu! Zarejestruj | Zaloguj
Reklama:
Reklama:
Reklama: