Strona www.kresy.pl wykorzystuje pliki cookies (po polsku ciasteczka)

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Dowiedz sie więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy. Polityka cookie.

Wesprzyj portal:

Polsko-ukraińskie pojednanie i "rzeź wołyńska"

Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Poniedziałek, 16 lipca 2012 o godz. 21:09:10

 

We współczesnej świadomości Polaków najbardziej tragiczną kulminacją wrogości pomiędzy naszymi narodami jest "tragedia wołyńska". Tragiczne wydarzenia miały miejsce głównie w latach 1942-43 na terenach praktycznie całego ukraińskiego Polesia. Polacy określają te wydarzenia jako "rzeź wołyńska" przede wszystkim dlatego, że ofiarami tej antypolskiej akcji stała się w większości bezbronna ludność wołyńskich wiosek: mężczyźni i kobiety, ludzie starsi i dzieci.



Opodatkuj się!
W grudniu otrzymaliśmy od Was 3 272,00 zł. Serdecznie dziękujemy za wsparcie!.

Większość polskich historyków przychyla się do tego, że akcję inicjowali i rozpoczęli Ukraińcy z UPA, a aktywnie wspomagali ich miejscowi chłopi. Do takiej sytuacji doprowadziła inicjowana przez kręgi nacjonalistyczne propaganda, aby uwolnić ziemie ukraińskie od żywiołu polskiego, żeby w przyszłości Polska nie mogła pretendować na te tereny.


Według polskich źródeł, antypolska akcja objęła ponad 4600 osad i nabrała form masowego wyniszczania ludności cywilnej z cechami szczególnego okrucieństwa. Z opowieści poszczególnych świadków, którym udało się przeżyć, krew zamiera w żyłach. Jak stwierdził jeden ze współczesnych polskich publicystów: „Mogę zrozumieć, po co oni to robili, ale nie rozumiem dlaczego tak okrutnie?”.


W Polsce – i komunistycznej i w niepodległej – kilka razy próbowano inicjować śledztwo w tej sprawie, ale nie znaleziono nikogo winnego i nie ukarano nikogo. Inną rzeczą jest odpowiedzialność moralna, od której nikt nas nie uwolnił. Polacy, którzy ocaleli, ani ich rodziny, nigdy nie usłyszeli od Ukraińców słów przeprosin. Prezydenci Kuczma i Kwaśniewski wykonali jakiś rytualny taniec nad mogiłami pomordowanych we wsi Pawliwka (Poryck – red.), w czasie obchodów 60. rocznicy tragedii, ale słowo „Przepraszam!” tam tak i nie padło. Wtedy też parlamenty: polski i ukraiński starały się ogłosić wspólną uchwałę z tej okazji, ale wyszło z tego, jak zawsze, tanie polityczne przedstawienie, które nikogo nie usatysfakcjonowało. Hierarchowie Kościołów rzymskokatolickiego i greckokatolickiego zwrócili się z odezwą do wiernych o pojednanie. Po 2004 roku swe rytualne tańce nad mogiłami odprawili też prezydenci Juszczenko i Kaczyński, ale też – bez konkretnych wyników.


Zbliża się 70. rocznica, którą będziemy obchodzić w następnym roku. Już dziś widać, jak wiele osób w Polsce boleśnie odczuwa krzywdy, zadane przez Ukraińców w tamtych latach. To uczucie niesprawiedliwości – gdy są ofiary, a nie ma winnych – nie pozostaje niezauważone przez polskich polityków, działaczy społecznych i media. Nie pozostanie bez uwagi całego polskiego społeczeństwa.


Przed kilkoma dniami Rada Miejska Krakowa przyjęła rezolucję, w której zwraca się do prezydenta i Sejmu RP aby dzień 11 lipca czcić jako Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian, żeby oddać cześć „wszystkim ofiarom, okrutnie pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA”. Jest to pierwsza oznaka tego, że w lipcu 2013 roku w polsko-ukraińskich stosunkach znów zrobi się gorąco.


Jak możemy zmienić tę nieprzyjemną sytuację, która powtarza się z roku na rok, a szczególnego rozdźwięku nabiera w czasie jubileuszy? Przecież Polska – to nie przesadzając, nasz jedyny prawdziwy przyjaciel i partner za zachodnią granicą. Państwo i naród od których oczekujemy pomocy, nie może mieć do nas żalu o krzywdy historyczne. Musimy ten problem jakoś rozwiązać.


Ale co my, mieszkańcy Ukrainy, mielibyśmy zrobić, żeby problem rozwiązać w sposób cywilizowany? Co powinni zrobić przedstawiciele oficjalnej Ukrainy, a także przeciętni obywatele, żeby wrażliwi na temat „rzezi wołyńskiej” Polacy odczuli satysfakcję? Przy jakich okolicznościach temat tragedii wołyńskiej możemy zabrać politykom i przekazać historykom? Na ten temat pomówimy na kolejnym posiedzeniu galicyjskiego Klubu Dyskusyjnego „Mytusa” 23 lipca br.


Wołodymyr Pawliw
moderator klubu „Mytusa”


Kuriergalicyjski.com/Kresy.pl



  • Poleć
  • Nie lubię tego!
  • Zgłoś nadużycie
  • Skomentuj
poczekaj cierpliwie...
Dotychczas opublikował:
Artykuły: 21454
Filmy: 103
Dźwięki: 111
Galeria: 791
Odnośniki: 8
Mapy: 3
Dokumenty: 672

asas
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog

Wesprzyj portal:



Rejestracja

Do logowania
Użytkownik (*):
E-mail (*):
Hasło (*):
Ponownie (*):
 
O sobie
Rok urodzenia:
Miejsce zamieszkania:
Telefon:
O sobie:
Moje komunikatory
Gadu-Gadu:
GoogleTalk:
Skype:

Zaloguj się do serwisu


| Zapomniałem hasła

Witaj Gościu! Zarejestruj | Zaloguj