Strona www.kresy.pl wykorzystuje pliki cookies (po polsku ciasteczka)

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Dowiedz sie więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy. Polityka cookie.

Wesprzyj portal:
Fot. presscore.ca
Reklama:
+ Zobacz galerię...

Kto odpowiada za masakrę na Majdanie? Publikujemy cały raport dra Kaczanowskiego.

Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Wtorek, 28 października 2014 o godz. 19:07:40

 

Nowy rząd, który doszedł do władzy w dużej mierze dzięki masakrze, zafałszował śledztwo a media pomogły mu zniekształcić obraz tych wydarzeń. Dowody wskazują na to że w masakrę zaangażowani byli działający w porozumieniu członkowie opozycji i Prawego Sektora. To studium stawia nowe pytania, które wymagają odpowiedzi - pisze dr Iwan Kaczanowski.



Opodatkuj się!
W czerwcu otrzymaliśmy od Was 2 678,00 zł. Serdecznie dziękujemy za wsparcie!.

Tydzień temu opublikowaliśmy streszczenie analizy, której autor - dr Iwan Kaczanowski z uniwersytetu w Ottawie - zakwestionował  oficjalną wersję wypadków, tłumaczącą wymordowanie około 100 manifestantów, w tzw "krwawy czwartek" - 20-go lutego b.r. na kijowskim Majdanie. Zdaniem Kaczanowskiego dowody wskazują na to, że winę za te zabójstwa ponosi strona opozycyjna a nie rządowa. 

Taka teza wywołał oczywiście szereg kontrowersji, dlatego poniżej publikujemy tłumaczenie całości analizy dra Iwana Kaczanowskiego. 

Oryginał analizy znajduje się pod poniższym linkiem:

https://www.academia.edu/8776021/The_Snipers_Massacre_on_the_Maidan_in_Ukraine

------------------

Sprawa „masakry snajperów”

Masakra kilkudziesięciu protestujących na Majdanie 20 lutego 2014 roku była punktem zwrotnym w polityce ukraińskiej i momentem krytycznym narastającego konfliktu między Zachodem a Rosją o kontrolę nad Ukrainą. Masowe morderstwo dokonane na protestujących i poprzedzające je ostrzelanie policjantów doprowadziły do obalenia skorumpowanego i prorosyjskiego, choć wybranego demokratycznie, rządu Wiktora Janukowycza i dały początek militarnemu konfliktowi na szeroką skalę który trwa obecnie w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Forsowana przez post-janukowyczowskie rządy i ukraińskie media wizja wedle której za wszystkie morderstwa odpowiadali najęci przez rząd snajperzy została niemal w całości zaakceptowana przez zachodnie rządy i środki masowego przekazu. Stało się tak pomimo braku śledztwa w tej sprawie i zignorowania części dowodów. Dla przykładu, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w swojej przemowie skierowanej do kongresu USA 18 września 2014 roku po raz kolejny stwierdził że obalenie rządu Janukowycza było rezultatem masowych pokojowych protestów ludności przeciwko policyjnej przemocy, w szczególności przeciwko zamordowaniu ponad 100 protestujących przez „strzelców” 20 lutego 2014 roku. Pytaniem pozostaje, która ze stron zorganizowała tę „snajperską masakrę”. Ten dokument jest pierwszym akademickim studium kluczowej kwestii jaką były masowe zabójstwa na Majdanie. Analiza dużej części dowodów wskazuje na zaangażowanie pewnej części opozycji (włączając w to prawicowych ekstremistów) w masakrę celem przejęcia władzy i na to że zaangażowanie to było powodem dla którego zafałszowano wyniki rządowego śledztwa.

Dowody

Wśród materiałów użytych w tym studium znaleźć można powszechnie dostępne, lecz nieudokumentowane, zatajone lub wypaczone: filmy i zdjęcia osób podejrzanych o bycie strzelcami, komunikaty spikerów Majdanu, przechwycone przez opozycję transmisje radiowe rzekomych „snajperów” oraz strzelców wyborowych i dowódców jednostki specjalnej SBU (Służba Bezpieczeństwa Ukrainy) Alfa, trajektorie lotu pocisków, raporty naocznych świadków, zarówno ze strony Majdanu jak i dowódców oddziałów rządowych, Deklaracje byłych i obecnych członków rządu, użytą broń i amunicję, rodzaje ran odniesionych zarówno przez protestujących jak i policję a także pełną dokumentację politycznie umotywowanych wypaczeń i przekłamań ze strony polityków Majdanu dotyczących występowania innych przypadków przemocy w czasie protestów na Majdanie i po ich zakończeniu oraz konfliktów historycznych.  W szczególności zbadane zostaje tu ponad 30 gigabajtów przechwyconych rozmów radiowych pomiędzy Alfą, Berkutem, wojskami wewnętrznymi, Omegą i innymi agencjami rządowymi w czasie protestów na Majdanie. Pliki te zostały umieszczone w Internecie przez pro-majdanowego radioamatora na forum użytkowników skanerów radiowych, lecz nigdy nie ujawniono ich w mediach i ich autentyczność nie została potwierdzona przez władze. 

W badaniu tym zrekonstruowany został bieg wydarzeń z precyzją co do minuty. Podano również lokalizację strzelców jak i snajperów rządowych. Wszystko to ustalone zostało z wielką dokładnością na podstawie synchronizacji dźwięków pochodzących z głównej sceny Majdanu, zdjęć i innych źródeł dowodowych które potwierdzają się nawzajem. W badaniu przeprowadzona zostaje analiza zawartości wszystkich ogólnodostępnych filmów z masakry, w szczególności: nie upublicznionej wersji długiego filmu z zajść na ulicy Instytuckiej z oznaczeniami czasowymi, filmów mających pokazywać domniemanych snajperów i doniesienia o nich pochodzące z transmisji na żywo w telewizji i internetowych relacjach live z Majdanu, nie edytowane, przechwycone komunikaty radiowe strzelców wyborowych i dowódców Alfy z oznaczeniami czasowymi i przechwycone komunikaty radiowe Wojsk Wewnętrznych na Majdanie. W badaniu użyto także nagrań z transmisji internetowych. Nagrania telewizyjne i internetowe przedstawiające zabójstwa pochodzące z: Espresso TV, Hromadske TV, Spilno TV, Radio Liberty i Ukrstream TV zostały usunięte z ich stron internetowych zaraz po masakrze lub też nie zostały nigdy upublicznione. Zostały one zrobione przez zwolenników Majdanu jednak spotkały się one jedynie z niewielkim zainteresowaniem albo zostały całkowicie usunięte z dostępu publicznego. 

Podobnie jest z rezultatami oficjalnych badań balistycznych, broni, medycznych i innymi dowodami zebranymi w czasie śledztwa a dotyczącymi morderstw na Majdanie które nie zostały udostępnione opinii publicznej. Kluczowe dowody, takie jak odnalezione kule i broń zaginęły po dojściu do władzy post-janukowyczowskiego rządu. To badanie opiera się na dowodach przedstawionych przez media i wiarygodnych informacjach podanych w sieciach społecznościowych. Na potrzeby studium autor przeprowadził także badania terenowe w miejscach zajść na Majdanie i na ulicy Instytuckiej.

Śledztwo

W sieci ukazał się ostatnio 40 minutowy film ze znacznikami czasu przedstawiający z bliskiej perspektywy najbardziej gwałtowne momenty zajść na ulicy Instytuckiej. Zaczyna się on o 9:06 i choć z niewyjaśnionych powodów pomija się w nim kilka wydarzeń to potwierdza on że morderstwa protestujących na Majdanie rozpoczęły się 20 lutego na ulicy Instytuckiej około tej godziny. Oddziały prewencji Berkutu i jednostki Wojsk Wewnętrznych, oblegające, szturmujące i blokujące Majdan od prawie trzech miesięcy, pospiesznie wycofały się opuszczając swoje pozycje do godziny 9 rano. W tym czasie protestujący rozpoczęli natarcie z Majdanu w górę ulicy Instytuckiej.

Ten i inne filmy pokazują jak żołnierze sił specjalnych Berkutu oraz jednostki specjalnej wojsk wewnętrznych „Omega”, w tym dwóch snajperów, czasowo zatrzymali atak protestujących w okolicach Pałacu Październikowego. Poczynając od godziny 9:05 widać jak strzelają oni ostrą amunicją z kałasznikowów oraz kulami gumowymi a także jak kierują karabiny snajperskie w stronę manifestantów. Następnie snajperzy wycofują się razem z Berkutem i wojskami wewnętrznymi odpoczywającymi w okolicy Pałacu Październikowego. Po wykonaniu odwrotu pod ostrzałem na te barykady, żołnierze Berkutu i Omegi zmuszeni byli wycofać się z dwóch kolejnych postawionych na ulicy Instytuckiej i w okolicy budynków Banku Narodowego i Klubu Rady Ministrów, odpowiednio o 9:20 i 9:28. Kierunek z którego padła duża część strzałów oraz dziury po kulach w słupach elektrycznych, drzewach i ścianach Pałacu Październikowego oraz Hotelu Ukraina wskazuje na to że strzały padły ze strony policji w kierunku protestujących i zajmowanych przez nich obiektów. Snajperzy SBU byli rozlokowani w budynku rady Ministrów, Administracji Prezydenckiej i sąsiadujących budynkach. 

Nowy ukraiński rząd razem z przewodniczącym komisji parlamentarnej oficjalnie oświadczyli że „snajperzy” którzy zabili pokojowych manifestantów pochodzili z wymienionych wyżej oddziałów. Prokuratura generalna 12 września 2014 roku ogłosiła że za zabicie 39 zwolenników EuroMajdanu odpowiedzialny jest oficer Berkutu i dwóch członków jego jednostki. Okazało się potem że po umieszczeniu go w areszcie domowym, dowódca Berkutu zaginął. Rząd umyślnie zaprzecza lub ignoruje wszelkie dowody na to że strzelcy pojawili się w co najmniej 12 budynkach okupowanych przez manifestantów lub też zlokalizowanych w obszarze zajmowanym przez nich w chwili trwania masakry. Były to między innymi: Hotel Ukraina, Pałac Październikowy, budynki po obu stronach które nie zostały zidentyfikowane jako miejsca rozlokowania snajperów i różne budynki na Majdanie (Placu Niepodległości) takie jak Konserwatorium, Siedziba Związków Zawodowych czy też Poczta Główna. (Patrz mapka nr 1)

Hotel Ukraina był kontrolowany przez siły Majdanu od 9 rano. W chwili oddania salwy ognia przez siły rządowe w okolicach Pałacu Październikowego około 9:10-9:11 rano, i w ciągu paru minut od wezwania pogotowia ratunkowego, ostrzeżono protestujących ze sceny Majdanu o obecności dwóch lub trzech snajperów na drugim od góry piętrze Hotelu Ukraina. Wśród pierwszych zabitych był Bohdan Solczanyk- wykładowca historii na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie. Zabito go pociskiem kalibru 7.62 w miejscu znajdującym się pomiędzy hotelem a pałacem Październikowym o 9:12 lub parę minut wcześniej. Nagrania wideo wskazują to że jeden z dwóch manifestantów do których strzelano w tym samym miejscu o 9:14 został trafiony w plecy od strony hotelu. 

Mapa Majdanu i ul Instytuckiej [W oryginalnej analizie dra Kaczanowskiego znajdowała się inna mapa, którą zdecydowaliśmy się zastąpić jej uproszczeoną wersją, przyp. KRESY.PL].

Na nagraniu Radio Liberty zobaczyć można że o 9:10 w okolicach Pałacu Październikowego, zajmowanych przez siły Majdanu, leży jeden zastrzelony manifestant. Dwóch innych dostrzec można na ziemi blisko środkowej części Pałacu o 9:19. Pierwszy przypadek pasuje do doniesień o zabójstwie Wasyla Mojseja z wołyńskiej sotni samoobrony Majdanu i starszego manifestanta, prawdopodobnie Josipa Szilinga. Rząd, media i dowódcy Wołyńskiej Sotni Samoobrony stwierdzili że  to Berkut zabił tych ludzi w czasie kontrataku. Jednakże wydaje się że pominęli oni w swym śledztwie ślady po kulach w drzewach, słupach i fasadzie Pałacu Październikowego które znajdowały się dosłownie parę metrów od miejsc zabójstw. Podobnie pominęli oni doniesienia manifestantów o strzelcach w Hotelu Ukraina które pojawiły się parę minut po zabójstwach. Poza ostrzeżeniem o snajperach padającym ze sceny Majdanu ma filmie widać że manifestanci kryją się pod kładką dla pieszych na ulicy Instytuckiej, pomiędzy hotelem a Pałacem. Mówią oni od 9:23 o ostrzeliwaniu ich i innych manifestujących ostrą amunicją z górnego piętra hotelu. 

Nagranie BelSatu z Hotelu Ukraina przedstawia pocisk uderzający w drzewo stojące przed grupą protestujących. Strzał pada ze strony Hotelu o godzinie 9:38. Nagranie BBC pokazuje snajpera strzelającego o 10:17 z otwartego okna na drugim od góry piętrze Hotelu, w stronę ekipy telewizyjnej BBC i manifestantów. Korespondent BBC zauważa że strzelec nosi zielony hełm podobny do tego który noszą protestujący z Majdanu. Na innym nagraniu, sfilmowanym z wnętrza ostrzeliwanej grupy manifestantów na ulicy Instytuckiej, dwóch z nich o 10:24 wskazuje na snajpera strzelającego z tego samego piętra. Relacja obecnego na miejscu Ilji Warłamowa, zrobione przez niego zdjęcia, zeznania innego naocznego świadka a także nagranie na żywo z Hotelu Ukraina zaczynające się o 8:49 na którym słychać dwa oddane w pobliżu strzały sugerują że dwie kolejne osoby na Majdanie zostały trafione z tego kierunku pomiędzy godziną 10:30 a 10:31.

Gdy zabójstwa nie ustawały ze sceny Majdanu ponownie zaczęły padać ostrzeżenia o „trzech snajperach” lub po prostu „snajperach” którzy z Hotelu „strzelają by zabić” do manifestantów na ulicy Instytuckiej. Słychać je na przykład o godzinie 10:36, 10:59, 11:07 i 11:09 w transmisji na żywo. Zarówno świadek na innym nagraniu ze strzelaniny około godziny 4 po południu jak i rany wlotowe świadczą o tym że jeden z przechodniów zginął przed Pałacem Październikowym trafiony pociskiem wystrzelonym z Hotelu Ukraina. Późnym popołudniem jeden z przemawiających na Majdanie zagroził spaleniem Hotelu, tak jak to wcześniej uczyniono z budynkiem Związków Zawodowych dzień wcześniej, ze względu na powtarzające się pogłoski o znajdujących się tam snajperach. Jednakże na nieujawnionym wcześniej nagraniu z komunikacji radiowej między dowódcą Omegi ( pseudonim Pegaz ) i jego podwładnym ten ostatni o 10:37 21 Lutego informuje o odgłosach wystrzałów dochodzących ze strony Hotelu Ukraina.

Wielu spośród uczestników Majdanu donosiło o snajperach strzelających z Hotelu w czasie gdy w okolicach Majdanu ginęli ludzie. Chodzi tu między innymi o ósemkę zastrzeloną na ulicy Instytuckiej i co najmniej jednego członka Wołyńskiej Sotni Samoobrony. Ślady po kulach w drzewach i słupach elektrycznych na miejscu masakry i na ścianach Pałacu Październikowego wskazują na to że strzały oddano ze strony Hotelu.

Gdy Hotel Ukraina kontrolowany był przez siły Majdanu snajperzy którzy z niego strzelali celowali również w policjantów. Jeden z funkcjonariuszy Berkutu został zabity dwoma strzałami przed Pałacem Październikowym o 9:16, pare minut po tym jak ogłoszono że w hotelu znajdują się snajperzy. W drzewach i słupach, kilka metrów od miejsca gdzie zginał, dało się zauważyć ślady po kulach wystrzelonych z kierunku Hotelu Ukraina. Dowódca Berkutu oświadczył że snajperzy strzelający do policjantów używali broni myśliwskiej o kalibrze 7.62mm. Film nagrany z policyjnej strony barykady przedstawia funkcjonariuszy Berkutu uzbrojonych w AKMy kaliber 7.62mm i żołnierzy Omegi  z karabinami innego kalibru AKS-74. Widać tam jak kilku snajperów kryje się przed ostrzałem parę minut przed 10 rano, w szczytowym momencie masakry manifestantów. Na samym końcu widać jednego ze snajperów Omegi celującego w otwarte okno Hotelu Ukraina i drugiego celującego w górę, prawdopodobnie w kierunku Pałacu Październikowego. Ukraiński dziennikarz telewizyjny który nakręcił ten film potwierdził że byli oni pod ostrzałem i szukali snajpera w oknach Hotelu Ukraina. Na nagraniu widać również dwóch funkcjonariuszy Berkutu którzy z górnej części KAMAZa kierują swoje kałasznikowy (lub strzelają z nich) w te samą stronę lub też w stronę budynków przy Alei Muzealnej. W tym czasie w transmisjach na żywo dało się zauważyć w tych budynkach strzelców. Policyjna Barykada znajdowała się na szczycie wzniesienia zarówno w stosunku do budynków jak i protestujących na ulicy Instytuckiej.

Mustafa Nayem, jeden z inicjatorów EuroMajdanu i znany dziennikarz otwarcie pro-Majdanowskiej „Ukraińskiej Prawdy”, o godzinie 11:58 umieścił na twitterze zdjęcie snajperów stojących po policyjnej stronie barykady na skrzyżowaniu ulic Instytuckiej i Bankowej. Ukraińskie media zaprezentowały to zdjęcie jako dowód na to że to właśnie ci strzelcy wyborowi byli odpowiedzialni za masakrę manifestantów. Ci sami snajperzy jednakże nie kryli się i pozwalali filmować się dziennikarzom i gapiom w trakcie trwania masakry.

Różne źródła wskazują na to że funkcjonariusze Berkutu i Omegi używali swoich AKMS, AKS i karabinów snajperskich i że strzelali ostrą amunicją w ogólnym kierunku protestujących i „snajperów” Majdanu. Pociski te zostały wystrzelone w czasie gdy zginęło lub zostało rannych wielu manifestantów. Nagrania wideo pokazują że duża część ofiar została trafiona gdy kryli się oni za ścianami, drzewami i barykadą - co oznacza że znajdowali się oni poza polem ostrzału ze strony policyjnej barykady i przylegających budynków rządowych co można zobaczyć na google street view. Nie można jednak wykluczyć możliwości że część z manifestantów, szczególnie tych uzbrojonych (w tym „snajperów”) została zraniona lub zabita przez ogień policjantów.

Dowódcy Omegi i Wojsk Wewnętrznych oświadczyli że otrzymali rozkazy namierzenia snajperów w Hotelu Ukraina i w innych obiektach i że dostali pozwolenie na strzelanie do uzbrojonych manifestantów. Były oficer Berkutu ujawnił że strzelec wyborowy towarzyszący kompanii specjalnej Berkutu miał za zadanie namierzenie snajpera Prawego Sektora w Hotelu Ukraina. Nagrania pokazują snajpera leżącego na ziemi i mierzącego w kiernku hotelu o godzinie 9:23. dokładnie wtedy gdy jeden z nieuzbrojonych manifestantów został trafiony w głowę w pobliżu barykady. Miało to stanowić kolejny dowód przeciwko rządowym snajperom jednak kierunek w jakim celował rządowy strzelec, dźwięk wystrzału, rana wlotowa w prawym biodrze i wylotowa na lewej stronie torsu a także brak śladu po kuli w trzymanej przez manifestanta tarczy wskazują na to że strzelano z budynku zlokalizowanego na tyłach lub po prawej stronie.  Reportaż BBC ukazuje kolejnego nieuzbrojonego manifestanta zastrzelonego w tym samym miejscu minutę wcześniej. Do niego również strzelano z tyłu lub z prawej strony.  Widać także uzbrojonego manifestanta w umundurowaniu przypominające to, którym posługuje się Berkut. Jest on ranny w rękę i ucieka z miejsca zdarzenia. Wielu z dowódców i funkcjonariuszy Omegi, Alfy i rozwiązanych oddziałów specjalnych Berkutu zostało wysłanych przez post-janukowyczowskie władze, razem z członkami samoobrony majdanu i prawego sektora, na front wojny domowej która toczy się z pro-rosyjskimi separatystami w Donbasie na wschodzie Ukrainy.

Nagranie pochodzące z Ruptly TV ukazuje trzech uzbrojonych zwolenników majdanu którzy strzelają z górnego piętra Hotelu Ukraina nie w kierunku Placu Niepodległości lecz w kierunku ulicy Instytuckiej co rozpoznać można po budynkach. Wołodymyr Ariew, dziennikarz śledczy i parlamentarzysta z ramienia koalicji Majdanu uznał że „snajperzy” przyszli do Hotelu Ukraina z budynku Konserwatorium i że zablokowali ekipę Ruptly TV na 14 piętrze hotelu. Reportaż telewizji RT, wyżej wymienione wideo i inne nagrania wskazują na to że byli to uzbrojeni zwolennicy Majdanu. Ariew twierdzi jednak że „snajperzy” pracowali dla rządu rosyjskiego nie podając przy tym żadnych dowodów.

Na wcześniej niepublikowanym nagraniu rozmów dowódców oddziału Alfa znaleźć można informację, pochodzącą od szefa tej jednostki o pseudonimie Suddja i jego zastępcy (indejec) że „strzelcy” lub „snajperzy” przemieszczali się do Hotelu Ukraina i byli od zwolenników Majdanu. Jest to zgodne z wywiadem jaki udzielił były szef SBU. Mówi on że około połowy z 20 „snajperów” przemieściło się z Konserwatorium, okupowanego przez siły Majdanu, do hotelu Ukraina. Nieśli oni ze sobą ukryte w torbach AKMy. Druga połowa przemieściła się w kierunku Hotelu Dnipro znajdującego się na Placu Europejskim niedaleko od Alei Muzealnej. Najbardziej kompletna wersja nagrań radiowych rozmów dowódców Alfy, ze znacznikami czasowymi, zsynchronizowana z czasem miejscowym wskazuje na to że informacja o przemieszczaniu się „snajperów” została nadana o 9:23. Jest ona zawarta w zbiorze przechwyconych podczas protestów na Majdanie rozmów radiowych Alfy, Berkutu, Wojsk Wewnętrznych, Omegi i innych agencji rządowych.

Rozmowy dowódców Alfy są dowodem na to że snajperzy z tej jednostki SBU zostali rozmieszczeni w budynku Administracji Prezydenckiej zaraz po osiągnięciu pełnej gotowości bojowej o 7:24 rano. Można tam także usłyszeć wydane w tym samym czasie, innym jednostkom SBU, rozkazy pobrania broni i rozlokowania w innych budynkach rządowych. W przeciwieństwie do wielu nieprawdziwych zeznań i dowodów upublicznionych przez Ukraińskie władze te nagrania nie są sfałszowane. Zostały one opublikowane przez różne pro-majdanowskie źródła. Jedna z wersji z wyciętymi fragmentami została opublikowana przez serwis internetowy należący do doradcy obecnego Ministra Spraw Wewnętrznych Ukrainy lecz władze nigdy oficjalnie jej nie uznały

Nie wyedytowana i zawierająca znaczniku czasu wersja nagrania rozmowy tej, dowodzonej przez „Mirona”, drużyny snajperów SBU udowadnia że otrzymali oni rozkaz monitorowania Hotelu Ukraina, a szczególnie jego górnych pięter oraz sąsiadujących budynków i wypełniali go. Ich zadaniem było poszukiwanie snajperów i obserwatorów, którzy mieli pomagać w kierowaniu ogniem już w trakcie trwania masakry. Strzelcy wyborowi SBU wykryli uzbrojonych ludzi prawdopodobnie strzelających z dachów budynków. Leżeli oni a gdy ich pozycja została podana przez radio żołnierzy SBU wstawali i wycofywali się pośpiesznie. Snajperzy Alfy stacjonowali wtedy w budynku Rady Ministrów (mapa nr1). Na nagraniu nie ma żadnych odgłosów wystrzałów z ich strony ani innych dźwięków które by na to wskazywały choć nagranie obejmuje najkrwawsze chwile zajść trwające od 9:35 do 11:13. Nie ma także żadnych dowodów wskazujących na to że manifestanci zabici zostali z niemieckich karabinów snajperskich których używała jednostka Alfa. Stoi to w zgodzie z informacjami przekazanymi podczas parlamentarnego śledztwa przez trzech dowódców Alfy, oraz ich wypowiedziami w Ukraińskiej telewizji.

Jednakże, wyedytowana wersja tej rozmowy została umieszczona na youtube w dzień masakry. Dorzucono do niej zdjęcia zabitych i przedstawiono tak by sugerowała że to snajperzy Alfy są mordercami. Ukraińscy Politycy, w tym szef komisji parlamentarnej oraz mass media uznały ja za kluczowy dowód świadczący przeciwko funkcjonariuszom SBU. „Miron” oświadczył że ta szeroko rozpowszechniana wersja była pocięta i nie zawierała doniesień snajperów o cywilach przenoszących w torbach broń na Placu Europejskim. Wersja ze znacznikami czasu zawiera te wycięte fragmenty na początku i na końcu jednak na niej także brakuje pewnych kluczowych momentów.

Zdjęcie 1 Podejrzewani strzelcy na dachu pałacu Październikowego w czasie masakry. Źródło: Espresso TV

W nagraniu rozmowy snajperzy SBU raportują o wielu dających się słyszeć wystrzałach i o zauważeniu prawdopodobnych snajperów i ludzi koordynujących ich ogień na dachach wielu budynków okupowanych wtedy przez siły Majdanu, takich jak dach Kino Pałacu o 9:43. Przemawiający na Majdanie o godzinie 9:46-9:47 donieśli o zauważeniu trzech snajperów prowadzących ostrzał z dachu Pałacu Październikowego który połączony jest z Kino Pałacem. Następnie powtarzali swoje ostrzeżenia do godziny 10:53. W czasie jednej z pierwszych fal zabójstw z okolic tych budynków wstrzelono kulę, która o 9:45 uderzyła w drzewo. W ciągu paru minut co najmniej 8 protestujących którzy stali w okolicy tego drzewa zostało zabitych lub ciężko rannych. Ślady po kulach tam pozostawione również wskazują na to że strzelano z tego samego kierunku (patrz zdjęcie nr 2). Trzech ludzi podejrzewanych o bycie „snajperami” z Pałacu Październikowego zostało dostrzeżonych i zidentyfikowanych w transmisji na żywo w czasie kolejnej fali zabójstw około 10:00 (Zdjęcie nr 1). Jeden z nich został nagrany przez ekipę BBC w tym samym miejscu na szczycie żółtego budynku około 10:04 czego wcześniej nie zauważono. Dwóch „snajperów” pokazała ICTV 20 lutego 2014 roku. Na zdjęciu zrobionym przez francuskiego fotografa w czasie trwania masakry widać na dachu Kinopałacu wyraźny zarys ludzkiej sylwetki. W tym czasie (10:20-10:25) niedaleko fotografa zabito lub raniono co najmniej kilku protestujących. Samoobrona Majdanu znalazła potem podobno na dachu Pałacu Październikowego około 80 łusek po nabojach. Obecność co najmniej trzech snajperów na dachu Pałacu Październikowego została potwierdzona przez manifestantów. 

Zdjecie nr 2 Ślady po kulach wystrzelonych z Pałacu Październikowego i Kinopałacu na drzewach w miejscu masakry.

Jest jeszcze jeden podobny dowód na obecność strzelców na dachach budynków po obu stronach ulicy Instytuckiej w obszarze kontrolowanym przez siły pro-majdanowe. Nagranie z transmisji na żywo trzy razy pokazuje (w godzinach 10:23, 10:45 i 12:15) człowieka leżącego na dachu budynku znajdującego się przy ulicy Muzealnej (patrz zdjęcie nr 3 i zalinkowane filmy). W dwóch pierwszych przypadkach zbliżenie kamery następuje w przeciągu minut od momentu rozlegnięcia się strzałów i ostrzelania protestujących na Instytuckiej. To nagranie zdaje się potwierdzać wcześniejsze doniesienia mediów o innym wideo pokazującym człowieka na dachu ubranego w mundur Berkutu i ostrzeliwującego z karabinu AK najpierw Berkutowców a następnie manifestantów. Ten film był w Ukraińskim parlamencie zaprezentowany części przywódców Majdanu i innym parlamentarzystom jednak nadal nie jest on upubliczniony. Istnieje także krótki wycinek z innego, nieznanego filmu na którym widać aktywiste Majdanu wskazującego strzelca na dachu budynku przy Alei Muzealnej. Strzelec celuje w kierunku ulicy Instytuckiej.  O 10:23 widać wyraźną ludzką sylwetkę. O 9:45 widać kule uderzającą w słupek a następnie rykoszetującą, którą wystrzelono od strony Muzealnej. W przeciągu paru minut ginie w tym obszarze co najmniej kilku manifestantów. Także ślady na drzewach potwierdzają że strzelano od Muzealnej. Dziura po kuli w pokoju zajmowanym przez ekipę ABC News w hotelu Ukraina wskazuje że strzelano z okolic Muzealnej lub Kinopałacu.

O 9:44 uciekający manifestanci wskazują na ludzi będących najprawdopodobniej snajperami którzy znajdują się na zielonym budynku Arkada Bank. Potwierdzają to nagrania komunikacji radiowej snajperów SBU z godziny 9:46 a także sanitariuszka majdanu o 10:04 w tym nagraniu BBC i inny manifestant w wideo Radia Swoboda . Dziennikarz TVP który znajdował się w Hotelu Ukraina w czasie trwania masakry stwierdził że widział jednego ze snajperów na dachu Arkady. Powiedział też że do ich producenta strzelano z dachu tego budynku gdy przebywał w swoim pokoju w Hotelu Ukraina co stwierdzono po kierunku z którego uderzył pocisk. Rusłana w jednym z jej przemów na scenie Majdanu po południu przekazała „wiarygodne informacje” od członków Samoobrony Majdanu o „snajperach” na dachu Arkady.

Prawdopodobnych strzelców czy obserwatorów można tez zauważyć na dachach dwóch innych budynków w tym 45 minutowym wideo z masakry. W tym samym czasie można o nich także usłyszeć w nagranych rozmowach snajperów SBU. Jeden z ocalonych z masakry, którego na filmie zobaczyć można wskazującego coś palcem zaraz po tym jak został zraniony w czasie gdy od ostrzału snajperów padały pierwsze ofiary (9:44-9:45). Twierdzi on że większość zabitych i zranionych w jego grupie stała z boku lub z tyłu. Filmy pokazują co najmniej 8 protestujących zastrzelonych lub poważnie zranionych w krótkim czasie, dokładnie w tym miejscu. W ciągu następnych 45 minut widać też ponad tuzin innych manifestantów zastrzelonych w tej samej okolicy po prawej stronie ulicy Instytuckiej.  Ten sam manifestant mówi że dowodzona przez członka „Swobody” Sotnia Samoobrony Chmielnicki otrzymała rozkaz by się tam udać. Potwierdza to nagranie wideo. Także dziury po kulach w okolicznych drzewach potwierdzają że z tego kierunku strzelano ostrą amunicją.

Warto wspomnieć że pewnych kluczowych momentów tej i innych fali zabójstw na majdanie brakuje w tym długim filmie nagranym przez aktywistę Charkowskiego „Zielonego Frontu”. Organizacja ta jest powiązana z jednym z byłych liderów opozycji który po obaleniu Janukowycza został ministrem spraw wewnętrznych. Kolejny pro-majdanowy aktywista jest widoczny na nagraniach filmując i robiąc zdjęcia ze środka nacierającego tłumu manifestantów wielu spośród których zostaje w tym czasie ranionych lub zabitych. Zdjęcia i filmy które opublikował także nie obejmują wielu kluczowych momentów. Później okazało się że dołączył on do batalionu Azow - formalnie podlegającego pod ministerstwo spraw wewnętrznych. Był on także znany z pomalowania w ukraińskie barwy gwiazdy na szczycie jednego z moskiewskich wieżowców. Na nagraniach obydwu tych pro-majdanowych aktywistów i amatorskich fotografów nie widać żadnych prób zlokalizowania pozycji snajperów w okolicznych budynkach pomimo tego że były one względnie blisko. Brak także reakcji na głośne ostrzeżenia o strzelcach kryjących się w tych budynkach ze sceny Majdanu. Ci domniemani „snajperzy” również nie celowali w fotografów by uniknąć potencjalnej identyfikacji. Dla kontrastu- snajperzy strzelali do profesjonalnych dziennikarzy włączając w to korespondentów BBC, Associated Press, TVP, ABC News i Australian Broadcasting Corporation którzy znajdowali się w tej samej okolicy. Dwa razy strzelano także do reporterów ARD i RT.

Zdjęcie nr 3 Domniemany strzelec na dachu budynku przy Alei Muzealnej w trakcie trwania masakry. Źródło: Espresso TV/ Spilno TV

Inna wskazówką pozwalającą przypuszczać że snajperzy pochodzili ze zwolenników Majdanu jest to, że strzały na ulicy Instytuckiej ustały około 10:50-11:20 lecz na Majdanie dalej dało się je słyszeć. Cały ten plac razem z głównymi budynkami i okolica znajdował się pod kontrolą opozycji. Koresponduje to czasowo z informacją jaką udzielił jeden z liderów opozycji który stał się szefem administracji prezydenckiej po gwałtownym obaleniu poprzedniego rządu. Twierdzi on że o 10:45 otrzymał smsa od dowódcy grupy snajperów (prawdopodobnie Alfy, Omegi lub Sokila) z prośbą o pozwolenie na przeszukanie Hotelu Ukraina w poszukiwaniu strzelca wspólnie z reprezentantami Majdanu. Lider opozycji przyznał także że odbyło się spotkanie w którym udział wzięli on, Andriei Parubij - szef sił Samoobrony Majdanu i grupa rządowych strzelców wyborowych. To spotkanie, jak również fakt że odbyło się ono na terenie kontrolowanym przez rząd blisko barykady na ulicy Instytuckiej  niedaleko od siedziby Administracji Prezydenckiej świadczy o tym, że wbrew temu co twierdzono publicznie rządowi strzelcy wyborowi nie byli uważani przez opozycję za zabójców manifestantów. Dodatkowo, w okolicach Hotelu Ukraina w czasie trwania masakry przebywało dwóch członków kierownictwa „Swobody”. Rządowi snajperzy, razem z członkami samoobrony majdanu pozostawali w hotelu aż do godziny 13:00-13:30 Dokładna lokalizacja strzelców mogła być ustalona na podstawie otwartych okien i świadków którzy ich widzieli. Media donosiły także o kilku pojmanych „snajperach” w hotelu.

Jednakże przywódcy Majdanu zaprzeczyli jakoby w budynku tym znajdowali się strzelcy. Twierdzili oni, że w wyniku poszukiwań prowadzonych w okolicach południa w Hotelu Ukraina Pałacu październikowym i Konserwatorium, przez uzbrojonych w AKMS i AKS manifestantów, wywodzących się głównie z samoobrony Majdanu i Prawego Sektora, nie odnaleziono żadnego snajpera. Przeszukania odbyły się w trakcie trwania masakry i zaraz po niej. Dla przykładu Mustafa Nayem który nadawał na żywo dla Hromadske TV oświadczył o 15:00 że ani Prawy Sektor ani Samoobrona nie zlokalizowały żadnych snajperów w miejscach, w których ich dostrzeżono na górnym piętrze Hotelu Ukraina. Jak zauważono, strzały z górnych Pieter Hotelu padały nadal. 

Podobnie, wielu liderów opozycji („Swobody”, „Partii Radykalnej” i „Batkiwszcziny”) przemawiając na majdanie oskarżało rząd janukowycza i jego snajperów w czasie gdy dało się słyszeć wiele strzałów dochodzących z budynków wokół Majdanu. Dla przykładu synchronizując nagranie przekazu na żywo z krótkim nagraniem komunikacji radiowej rzeczywistych „strzelców”, można stwierdzić że oddano kilka salw ( łącznie 10 wystrzałów) w krótkich odstępach od 11:33 do 11:34. Głośny huk tych wystrzałów jaki słychać na tym nagraniu (1 godzina 08-09 minuta) z Hotelu Kozackiego na Majdanie wskazuje na to, że strzały te oddano z tego lub innego pobliskiego miejsca takiego jak siedziba Związków Zawodowych. Minutę później Oleksandr Turczynow, były szef służb bezpieczeństwa Ukrainy który po rewolucji został Przewodniczącym Rady Najwyższej i pełniącym rolę prezydenta, rozpoczął przemowę wykrzykując „Sława Ukrainie” – pozdrowienie używane przez członków OUN i UPA a następnie skopiowane przez Majdan. Odgłosy wystrzałów i syreny ambulansów można usłyszeć w tle nagrania jego przemowy. W jedynym udostępnionym nagraniu rozmów pomiędzy „strzelcami” da się usłyszeć że sposób w jaki się komunikują jest całkiem inny od tego w jaki robią to snajperzy SBU, Omegi lub innych agencji rządowych których upublicznione nagrania rozmów z okresu majdanu liczą ponad 30 gigabajtów. To że liderzy majdanu przyznali się do posiadania tych nagrań i oświadczenie dowódcy Alfy wskazują na to że strzelcy i kierujący ich ogniem obserwatorzy mieli do nich dostęp i mogli uniknąć namierzania ze strony SBU oraz zmieniać swoje pozycje.

Dowodem może być także ranienie sanitariuszki na Majdanie w okolicach Hotelu Kozackiego i zabicie innego manifestanta który stał tuż przed nią. Stało się to o godzine 11:43 w czasie przemówienia Oleha Liaszki. Liaszko jest liderem Partii Radykalnej która przy obalaniu reżimu Janukowycza oficjalnie współpracowała z neo-nazistowską UNA-UNSO  -organizacją założycielską Prawego Sektora. W jednym z nagrań zaczynającym się o godzinie 10:23 można usłyszeć odgłos dalekiego wystrzału (1 godzina 18 minuta). Zeznania świadków oraz kierunek rany wlotowej świadczą o tym że strzał został oddany z budynku Poczty Głównej - okupowanego wtedy przez siły Prawego Sektora. Sprawa tej strzelaniny przyciągnęła wiele uwagi ze strony zachodnich i ukraińskich mediów. Jednak, tak jak w przypadku zamordowanych na Placu Niepodległości dziennikarzy, protestujących i policjantów, o prowadzenie ostrzału oskarżono rządowych snajperów nie przeprowadzając przy tym żadnego śledztwa.

Naoczni świadkowie wśród manifestujących na Majdanie, reporter TVP i trajektorie lotu pocisków także wskazują na obecność strzelców w tym czasie w Siedzibie Związków Zawodowych, w Hotelu Kozackim, Konserwatorium a także wielu innych budynkach na Majdanie. O godzinie 11:43 niezidentyfikowana osoba włamała się na radiowy kanał komunikacyjny wojsk wewnętrznych i ostrzegła ich że grupa ludzi na 6 piętrze Siedziby Związków Zawodowych celuje z granatnika w kierunku Hotelu Ukraina. Strzelcy wyborowi SBU zanotowali obecność ludzi na dachu tego budynku od 10:53 do 10:59.

Korespondent Russia Today o godzinie 10:58 doniósł o kuli kalibru 7.62 która ledwo go minęła. Stał on przy oknie w Hotelu Ukraina a trajektoria lotu pocisku wskazywała na to że wystrzelono go z budynku Konserwatorium. Korespondent Associated Press także donosił o tym że do niego strzelano gdy patrzył on na Majdan rankiem 20 lutego. Na swoim balkonie znalazł on pocisk. Ze strony Majdanu strzelano także do pokojów hotelowych reporterów BBC i Australijskiej ABC.

Różne źródła wskazują na to że wyżej wymienione budynki zostały wykorzystane jako punkty strzeleckie. To z nich nocą i wczesnym rankiem 20 lutego strzelano do dziennikarzy, Berkutu i wojsk wewnętrznych. Jak donosił na swoim profilu na facebook ukraiński dziennikarz pracujący dla niemieckiej TV także dwa pokoje zajmowane przez ekipę niemieckich dziennikarzy zostały ostrzelane z kierunku Poczty Głównej lub konserwatorium które stało po drugiej stronie ulicy w stosunku do nowego centrum dowodzenia Samoobrony Majdanu i Prawego Sektora. Komisja parlamentarna, bazując na raportach służb ratowniczych stwierdziła że strzelanie do Berkutu i Wojsk Wewnętrznych z Majdanu i okolicznych ulic rozpoczęło się o godzinie 6:10 20 lutego. Członek parlamentu wywodzący się z opozycji oświadczył że krotko po 7:00 zadzwonił do niego dowódca Berkutu i poinformował go że 11 członków jego jednostki zostało zranionych przez strzały z budynku Konserwatorium. Przeszukanie przeprowadzone na prośbę tego parlamentarzysty przez Samoobronę Majdanu dowodzoną przez Parubija nie stwierdziło tam obecności strzelców. Jednakże ten sam oficer Berkutu zgłosił potem że w przeciągu pół godziny straty w jego jednostce wzrosły do 21 rannych i 3 zabitych.

Raporty Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z ranka 20 lutego, oświadczenia byłych szefów SBU, nagrania komunikacji radiowej żołnierzy wojsk wewnętrznych, nagrania wideo a także świadectwa świadków (w tym szwedzkiego ochotnika, neonazisty) niezależnie od siebie potwierdzają że jednostki policyjne na Majdanie były ostrzeliwane ostrą amunicją ze strony Konserwatorium i Siedziby Związków Zawodowych jeszcze przed 9 rano. Potwierdzają także że w rezultacie ostrzału szybko się wycofały i że poniosły duże straty. Z radiowych komunikatów wojsk wewnętrznych stacjonujących niedaleko budynku Związków Zawodowych  wynika że o 8:08 wezwali oni ambulans nastepnie o 8:21 pojazd z systemem podtrzymywania życia, o 8:29 kolejny ambulans, dwa ambulanse o 8:39, pieć o 8:46 a nastepnie otrzymały rozkaz wycofania się o godzinie 8:49 i 8:50. 

Starszy oficer Wojsk Wewnętrznych oświadczył że otrzymał informację o przemieszczeniu się pięciu „snajperów” z Siedziby Związków do budynku Konserwatorium, zaraz po tym jak Siedziba została spalona przez manifestujących w czasie próby jej zajęcia przez oddziały Alfy (23:00 18 lutego) Potwierdził także że „strzelcy” zranili i zabili wielu policjantów  strzelając z tego budynku i z namiotów Majdanu. W tym czasie Siedziba Związków używana była przed spaleniem jako sztab Samoobrony i Prawego Sektora. W dniach 18-20 lutego co najmniej 17 funkcjonariuszy zostało zabitych a 196 ranionych od kul, włączając w to trzech zabitych i ponad 20 rannych z 20 lutego.

Przechwycone nagrania rozmów jednostek Wojsk Wewnętrznych i dowódców i snajperów Alfy potwierdzają ze próbowali oni 18 lutego zdobyć i zająć majdan oraz Siedzibę Związków Zawodowych lecz ich natarcie zostało powstrzymane przez podłożenie ognia w budynku i przez użycie przez Prawy Sektor i Samoobrone ostrej amunicji w ich kierunku. Plan zajęcia Majdanu i jego sztabu zatwierdził rząd janukowycza. Operacjom nadano kryptonimy „Bumerang” i „Khwylia”. Ich wykonanie zarządzono po szturmie manifestantów, wiedzionych przez Samoobrone i Prawy Sektor, na Parlament i po spaleniu przez nich siedziby Partii Regionów, czego rezultatem była śmierć zatrudnionego tam człowieka. Oficer Alfy dowodzący jednym z oddziałów funkcjonariuszy SBU w czasie szturmu na Siedzibę Związków Zawodowych potwierdził że ich zadaniem było zajęcie 5 piętra, na którym składowano broń. Piętro to okupowane było przez Prawy Sektor, tam mieścił się ich sztab i baza ich sotni samoobrony majdanu. Przechwycona rozmowa dowódców Alfy zawiera doniesienia o rozmieszczeniu dwóch snajperów SBU po tym jak dwóch „strzelców” lub obserwatorów namierzających cele ze strony majdanu zostało dostrzeżonych w tym budynku. Znajdują się tam także komunikat o przygotowaniu do szturmu i rozkaz rozpoczęcia szturmu wydany przez przełozonego zarówno jednostkom Alfy jak i Wojsk Wewnętrznych. 

Obecna władza a także komisja parlamentarna bez podania dowodów orzekły że to funkcjonariusze Alfy podpalili budynek Związków Zawodowych a działający pod przykryciem agent SBU zrobił to samo z siedzibą partii regionów. W odpowiedzi na ataki manifestantów Berkut, Wojsk Wewnętrzne i „tituszki” zebrani przez rząd janukowycza przypuścili kontratak w rezultacie którego zginęła piątka zwolenników Majdanu. Przyczyną ich śmierci było pobicie, przejechanie lub też zranienie pochodzące od granatu błyskowego. Co najmniej sześciu protestujących zostało zabitych 18 i 19 lutego. Zostali oni zastrzeleni głownie z broni myśliwskiej i śrutowej - tak jak to miało miejsce w przypadku trzech protestujących zabitych pod koniec stycznia 2014. Majdanowa opozycja  i obecny rząd założyły, bez podania jakichkolwiek dowodów, że ludzie ci zabici zostali przez Berkut i rządowych snajperów. Nie rozważono ani nie zbadano podobieństw między tymi zabójstwami a sytuacją z Placu Niepodległości gdzie strzelali „snajperzy”.

20 lutego, w czasie zajść Poczta Główna zajmowana była przez Prawy Sektor. Jest to sojusz radykalnych nacjonalistycznych i neonazistowskich organizacji i grup kibiców, który wziął udział w brutalnych atakach na Administrację prezydencką 1 grudnia 2013 roku oraz na parlament pod koniec stycznia i 18 lutego. Dowódca sotni Samoobrony Majdanu potwierdził że w tym czasie jego kompania specjalna w skład w której wchodzili uzbrojeni weterani konfliktów zbrojnych, stacjonowała wtedy w budynku Konserwatorium. Stwierdził że jego kompanię sformowano za zgodą Prawego Sektora. W nowym amerykańskim filmie dokumentalnym badającym zajścia na Majdanie oficerowie Berkutu mówią że w budynku Konserwatorium 19 lutego widzieli ludzi z emblematami Prawego Sektora. Stwierdzili także że znajdowali się tam uzbrojeni manifestanci i że oni (członkowie Berkutu) zostali ostrzelani i ranieni. Inni oficerowie Berkutu zostali zabici przez strzelców rozlokowanych na drugim piętrze konserwatorium rankiem 20 lutego. Naoczni świadkowie z majdanu przyznali że zorganizowane grupy ze Lwowa i Iwano-Frankiwska z zachodniej Ukrainy przybyły na Majdan i 20 lutego w noc masakry przemieścili się do Konserwatorium. Częśc z nich miała być uzbrojona w karabiny.

Pozorna nieobecność Prawego Sektora i jego sotni w czasie gdy snajperzy mordowali ludzi jest dowodem na ich prawdopodobne zaangażowanie w te wydarzania. Lider Prawego Sektora krótko po Północy oświadczył że jego organizacja nie uznaje porozumienia z Janukowyczem i zamierza podjąć zdecydowane działania przeciwko siłom rządowym. Sprawozdanie szefa komisji parlamentarnej stwierdza że to członkowie „nieznanych organizacji społecznych” mogli strzelać do policji. Lecz te przypadki zabójstw nie zostały zbadane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Po rewolucji Majdanu to ministerstwo, razem z prawym sektorem i UNA-UNSO utworzyło potem specjalne bataliony policyjne walczące w Donbasie. Również gwardia narodowa została zorganizowana na bazie Wojsk Wewnętrznych i Samoobrony Majdanu.

Wspomniany już wcześniej dowódca specjalnej kompanii samoobrony 21 lutego nawoływał ze sceny Majdanu do odrzucenia porozumienia wynegocjowanego za pośrednictwem Polski, Francji, Niemiec i Rosji. Rzucił on ultimatum Janukowyczowi - miał zrezygnować z pełnienia funkcji prezydenta do 10 rano nastepnego dnia. Ultimatum zostało podparte argumentem że to Janukowycz odpowiada za masakrę. Dowódca kompanii dodał że to jego jednostka stacjonująca w Konserwatorium była odpowiedzialna za punkt zwrotny jaki nastąpił w rewolucji i zagroził szturmem w wypadku braku rezygnacji. Janukowycz uciekł z Kijowa tego samego dnia krótko po ogłoszeniu ultimatum.

Rodzaje broni i amunicji oraz typ ran wlotowych zarówno u manifestantów jak i policjantów także potwierdza, że strzelali ludzie Majdanu. Raport Komisji Parlamentarnej mówi o 17 protestujących zabitych śrutem, kilku strzałami z AKMS (kaliber 7.62x39mm) i jednego zabitego z pistoletu Makarowa przy czym w większości wypadków kule przeszły na wylot. 2 kwietnia Prokuratura generalna oświadczyła że strzelcy z hotelu Ukraina używali półautomatycznych karabinów SKS o tym samym kalibrze co AKMS. Ta broń jednak jest już przestarzała i nie znajduje się na wyposażeniu zawodowych snajperów. Jest za to powszechnie dostępna na Ukrainie jako broń myśliwska. Następnie Prokuratura generalna stwierdziła że nadal trwają czynności mające wyjaśnić czy w hotelu w ogóle przebywali jacyś strzelcy.

Szef służb medycznych Euromajdanu i inni medycy poinformowali że zarówno do protestujących jak i policjantów strzelano z podobnej amunicji – 7.62 mm i śrutu, i że mieli oni podobne rany. Tą informację zrelacjonował w swojej rozmowie telefonicznej z Szefem dyplomacji UE estoński minister spraw wewnętrznych. Różne raporty medyków, nagrania wideo, zdjęcia i reportaże mediów potwierdzają że dziesiątki protestujących było trafionych precyzyjnie w takie miejsca jak szyja, głowa, uda czy serce. Strzały w takie miejsca często okazują się śmiertelne. Potwierdza się też na podstawie ran że trafienia padły z boku, z tyłu lub z góry. Jest to zgodne z doniesieniami o tym że strzelcy kryli się na dachach lub górnych piętrach wcześniej wspominanych budynków. Precyzyjne, zabójcze strzały z karabinów automatycznych kaliber 7.62 i różnych typów broni myśliwskiej, a także użyta amunicja również przemawiają za tym, że strzelcy znajdowali się dziesiątki metrów od miejsc gdzie ginęli i byli ranieni policjanci i manifestanci.

Zdjęcia, nagrania wideo, zeznania świadków i inne źródła wskazują na to że część protestujących strzelała lub otwarcie chodziła z bronią myśliwska, sportową, pistoletami Makarowa lub innymi czy kałasznikowami. Mieli oni to robić w czasie trwania masakry. Według wniosków komisji bardzo prawdopodobnym jest, że policjanci ranieni zostali z broni zdobytej przez zwolenników Majdanu na zachodzie Ukrainy. 18 i 19 lutego.  Było to między innymi 1008 pistoletów Makrowa, 59 AKMS, dwa karabiny snajperskie SVD i inne karabiny i strzelby. Ich obecny stan i miejsce lokalizacji, pozostają nieznane. 

Porażka rządu w odnalezieniu i zidentyfikowania snajperów odpowiedzialnych za zabójstwa manifestantów, nie zbadanie sprawy ostrzelania policjantów a także niezdolność Samoobron Majdanu do powstrzymania i zatrzymania tych ludzi pomimo wiedzy o ich lokalizacji i wezwań protestujących oraz rządu do uczynienia tego także wskazują na to że strzelcy byli zwolennikami Euromajdanu. Doniesienia mediów, świadectwa świadków, nagrania dźwiękowe i oświadczenia byłego szefa SBU i byłego Ministra Spraw Wewnętrznych sugerują że wśród manifestantów byli uzbrojeni ludzie a także najemnicy z odpowiednim doświadczeniem pochodzący z Ukrainy lub innych krajów. 

Tożsamość tak „strzelców” jak i ludzi którzy nimi kierowali, nadal jednak pozostaje nieznana. W kierunku pewnych polityków i partii padło wiele oskarżeń odnośnie zaangażowania w sprawę masakry jednak nie doprowadziły one do wszczęcia śledztw. Stało się tak ponieważ politycy ci zajmują dziś różne stanowiska w nowych władzach. Ujawnienie przez nowy rząd tego kim byli sprawcy masakry ani ich mocodawcy nie wydaje się prawdopodobne. I to pomimo faktu że dzisiejsza władza dysponuje nie upublicznionymi jeszcze dowodami takimi jak filmy ukazujące strzelców na Alei Muzealnej i w budynku Związków Zawodowych., przechwycone nagrania radiowe Berkutu oraz raporty medyczne i balistyczne.

Filmy i zdjęcia ukazujące Berkut strzelający w trakcie kontrataku a następnie z barykad zostały wskazane przez rząd i przewodniczącego komisji parlamentarnej a następnie przedstawione przez media jako niezaprzeczalny dowód że winę za masakrę ponoszą funkcjonariusze sił bezpieczeństwa. Agencja Reutersa donosiła o użyciu tych filmów i zdjęć jako podstawy dla śledztwa i o tym że pewne fragmenty tych dowodów były zignorowane lub wypaczane. Na podstawie analizy dostępnych materiałów nie da się jednoznacznie stwierdzić że funkcjonariusze Berkutu lub Omegi odpowiadali za zabicie jakichkolwiek manifestantów, szczególnie tych nieuzbrojonych, również dlatego, że strzelali do nich też inni, niezidentyfikowani, ludzie. Przewodniczący specjalnej komisji parlamentarnej oświadczył, że pomimo wcześniejszych twierdzeń ministra spraw wewnętrznych nie udało się na podstawie badania amunicji powiązać broni użytej do zabijania manifestantów z bronią Berkutu. Ujawnił także, że wiele użytych Kałasznikowów, zapisy z ich użycia i baza danych amunicji zniknęły gdy do władzy doszła opozycja.

Nowy rząd razem z przewodniczącym komisji parlamentarnej publicznie oświadczyli że to Janukowycz osobiście wydał rozkaz strzelania do manifestantów. Cały jego rząd i wszystkie resorty siłowe razem z dowódcami Alfy, Berkutu i Wojsk Wewnętrznych miały być „organizacją przestępczą” z uwagi na wykonanie tego rozkazu, choć nigdy nie przedstawiono dowodu na jego wydanie. Dowódcy Alfy (i jej snajperzy) Wojsk Wewnętrznych i Omegi także zaprzeczyli że otrzymali taki rozkaz co potwierdzają przechwycone nagrania ich rozmów.

„Masakra snajperów” pasuje do schematu umotywowanego politycznie wypaczania faktów jakie miało również miejsce w przypadku masakry w Odessie 2 maja, zabójstw cywili w Donbasie a także pobicia Tatiany Czornowol w grudniu zeszłego roku i porwania Dymytro Bułatowa - dwójki aktywistów majdanu którzy po rewolucji otrzymali teki ministerialne. Nowe śledztwo wykazało że sprawcami pobicia Czornowoł byli ci sami ludzie, których aresztowano w grudniu, natomiast w sprawie Bułatowa sąd rozważał też wersje, wedle której jego porwanie miało być upozorowane. Wbrew informacjom wynikającym z powszechnie dostępnych dowodów nowy rząd twierdził także, że 40 ludzi w Odessie zginęło w pożarze, który sami wywołali oraz że separatyści na wschodzie zabili ponad tysiąc cywilów bombardując zajmowane przez siebie miasta. Nie omija to także historii - zakłamuje się role OUN i UPA w masowym mordzie na Polakach i kierowanym przez nazistów mordzie na Żydach. Odnalezione ostatnio we Włodzimierzu Wołyńskim szczątki 2 tysięcy ludzi, głownie Żydów, zabitych przez Ukraińców którymi dowodzili naziści, starano się przedstawić jako Polaków zabitych przez NKWD. Pomimo tego że wiele dowodów wskazuje na zestrzelenie malezyjskiego samolotu przez separatystów to taki przebieg wydarzeń również budzi wątpliwości wobec przedstawionych wyżej przekłamań.  

Wnioski

Dowody, oraz ich analiza przedstawiona w tym studium przedstawia Euromajdan i konflikt na Ukrainie w zupełnie nowym świetle. Irracjonalne wydawało by się morderstwa dokonane zarówno na manifestantach i policjantach 20 lutego wydaja się nabierać sensu jeżeli spojrzy się na nie z pespektywy racjonalnego, opartego na swoim interesie, wyboru i weberowskiej teorii racjonalności-instrumentalnej. Włączyć w to można następujące wydarzenia: Dojście do władzy Liderów majdanu w następstwie masakry, ucieczkę Janukowycza i jego ekipy najpierw z Kijowa a następnie za granice Ukrainy i wycofanie się policji. To samo dotyczy wysłania protestujących z Majdanu na pozycje nie posiadające żadnego strategicznego znaczenia, wprost pod zabójczy ostrzał padający z różnych, niespodziewanych, kierunków od którego ginęli całymi falami. Również to że snajperzy strzelali do nieuzbrojonych demonstrantów i zagranicznych dziennikarzy lecz nie do przywódców majdanu, dowództwa samoobrony i prawego sektora, do przemawiających na scenie majdanu i pro-majdanowych dziennikarzy pokazuje jakie racje i czyj interes mógł stać za ta masakrą. Choć działania te wydawać mogą się zrozumiałe gdy patrzeć na nie z perspektywy teorii racjonalnego wyboru lub racjonalności instrumentalnej to trzeba pamiętać że masakra ta kosztowała życie wielu ludzi i podważyła zasady demokracji, praw człowieka i rządów prawa na Ukrainie,

Morderstwa protestujących i policjantów są  świadectwem krwawego przewrotu który miał miejsce na Ukrainie oraz zbrodni przeciwko prawom człowieka. Ten przewrót ukonstytuował niedemokratyczną zmianę władzy i dał początek brutalnemu konfliktowi na dużą skale który przerodził się w wojnę domowa na wschodzie Ukrainy. Był to także katalizator rozpadu państwa i rosyjskiej interwencji w obronie separatystów na wschodzie i na Krymie. Majdan zaognił stosunki między zachodem a Rosją. Dowody wskazują na to że w masakrę zaangażowani byli działający w porozumieniu członkowie opozycji i prawego sektora. W świetle znanych dowodów nie da się także wykluczyć, że część manifestantów mogła zostać zabita przez funkcjonariuszy jednostek specjalnych policji. Nowy rząd który doszedł do władzy w dużej mierze dzięki masakrze zafałszował śledztwo a media pomogły mu zniekształcić obraz tych wydarzeń. Dowody wskazują na centralną rolę skrajnej prawicy w obaleniu rządu Janukowycza. To studium stawia nowe pytania które wymagają odpowiedzi. 

Dr Iwan Kaczanowski

Tłum. KRESY.PL



Reklama:
  • Poleć
  • Nie lubię tego!
  • Zgłoś nadużycie
  • Skomentuj
poczekaj cierpliwie...
Dotychczas opublikował:
Artykuły: 17080
Filmy: 103
Dźwięki: 111
Galeria: 791
Odnośniki: 8
Mapy: 3
Dokumenty: 672

Reklama:
Ecoeconomy blog
Reklama:
Reklama:
Reklama:
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Ecoeconomy blog
Reklama:
Reklama:
Ecoeconomy blog

Wesprzyj portal:



Rejestracja

Do logowania
Użytkownik (*):
E-mail (*):
Hasło (*):
Ponownie (*):
 
O sobie
Rok urodzenia:
Miejsce zamieszkania:
Telefon:
O sobie:
Moje komunikatory
Gadu-Gadu:
GoogleTalk:
Skype:

Zaloguj się do serwisu


| Zapomniałem hasła

Witaj Gościu! Zarejestruj | Zaloguj
Reklama:
Reklama:
Reklama: