Zabytki

Każdy kto był choć raz na Kresach zna to dojmujące uczucie bezradności wobec widoku walących się nagrobków, zrujnowanych i zdewastowanych dworów, w których przez pokolenia tętniło polskie życie.

Tymczasem naszym obowiązkiem jest troska o te obiekty. Nie tylko dlatego, że są one fundacjami i dziełami rąk naszych przodków. Również dlatego, że będąc częścią polskiej kultury materialnej, kształtowały nas – Polaków – przez całe stulecia. Stary nagrobek czy wiekowa rezydencja są pewnego rodzaju portalami łączącymi nas z minionymi pokoleniami. Patrzymy na te same napisy. Dotykamy tych samych murów. Z drugiej strony, kształt i forma tych obiektów, tworzyły naszą zbiorową wyobraźnię - formowały nasze estetyczne upodobania.

Wobec ubóstwa i słabości Państwa Polskiego, jesteśmy zobowiązani do przejęcia spraw w swoje ręce. Zarówno jako Polacy, ale także po prostu jako ludzka wspólnota, jesteśmy zobowiązani do zachowania i pielęgnacji więzi łączących nas z minionymi pokoleniami. To jest powinność. A powinność domaga się wypełnienia.

Dlatego właśnie powołaliśmy do życia Kompanię – nieformalne stowarzyszenie skupiające ludzi których łączy to samo przekonanie – że pozostawienie polskiego dziedzictwa kulturowego bez opieki jest wyrazem zwykłego barbarzyństwa. W związku z tym, celem Kompanii jest stworzenie siły zdolnej otoczyć opieką kruchą substancję materialną pozostawioną przez Polaków na Kresach.

Członkami naszego stowarzyszenia są posiadacze Karty przedpłaconej. Karta to swego rodzaju legitymacja członkowska naszej społeczności.

Nasze zaangażowanie nie powinno się jednak na tym kończyć. Nawet najubożsi z nas są w stanie przekazać przynajmniej 5 PLN miesięcznie na konkretny, wybrany przez siebie cel. Dlatego liczymy na to, że budowanie kresowej siły nie ograniczy się do samego zakupu karty, ale będzie również kontynuowane poprzez regularne, comiesięczne wpłaty, których wysokość, każdy ustali sam.

Krzemieniecki Dworek

Pierwszym zabytkiem jaki zamierzamy uratować jest jeden z ostatnich miejskich dworków jakie przetrwały do dziś w Krzemieńcu na Wołyniu. Od XIX wieku Krzemieniec nazywany był Wołyńskimi Atenami, a to ze względu na mieszczące się tam Liceum – jedną z najlepszych szkół średnich jakimi kiedykolwiek szczyciła się Rzeczpospolita. Do szkoły tej, założonej na początku XIX w. przez Czackiego i Kołłątaja sprowadzono najlepszych specjalistów nie tylko z Polski ale i Europy. Jednym z takich specjalistów był botanik – profesor Wilibald Besser. To właśnie on, jak głosi miejscowa tradycja, miał być pierwszym lokatorem naszego dworku i jest to wysoce prawdopodobne. To, co wiemy już z całą pewnością, to że dom ten był siedzibą postaci nie mniej legendarnej, a kto wie, czy nie bardziej zasłużonej. W tym miejscu bowiem większość swojego życia spędziła Irena Sandecka – kobieta dzięki której polskość w Krzemieńcu w ogóle przetrwała. To właśnie w tym domu, w czasach sowieckich, Irena Sandecka uczyła kolejne pokolenia Polaków czytać i pisać we własnym języku. Za swoją działalność została odznaczona orderem Polonia Restituta. Zmarła niedawno, bo 2010 roku, zapisując swój dom Wspólnocie Polskiej, która niestety nie dysponuje funduszami na jego renowację. Dwór jest drewniany, 200-letni, przykryty papą, a teraz stoi opuszczony. Każdy kto miał cokolwiek wspólnego z renowacją tego typu obiektów, wie co to oznacza. Musimy działać szybko! Wg wstępnych szacunków Remont dworku może kosztować nawet 2 mln PLN, jednak zebranie już 100 tys. PLN pozwoli nam przynajmniej na doraźne zabezpieczenie jego substancji.

Reduta Ordona

Kolejnym celem kompanii jest restauracja grobu Juliusza Ordona – tak, tak, tego samego Ordona, znanego wszystkim ze słynnego wiersza Adama Mickiewicza. Mało, kto wie, że jego grób znajduje się po dziś dzień na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie i że grozi mu całkowite zniszczenie. Po konsultacjach z pracownikami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wiemy, że jego remont będzie kosztował 100.000 PLN. Właśnie taką kwotę musimy razem zebrać. Liczy się każdy dzień.