Tożsamość
Na Kresach wciąż mieszka ponad milion naszych rodaków. Przez stulecia starali się zachować swoją tożsamość. Jeszcze do niedawna mogli liczyć w tej mierze na wsparcie Kościoła. Dziś już nie zawsze. Od kilku lat napływają do nas bulwersujące relacje o rugowaniu języka polskiego z murów świątyń. Dzieje się tak zwłaszcza na Białorusi i Ukrainie przy milczącej lub jawnej akceptacji tamtejszej hierarchii. Część księży próbuje się przeciwstawić nowym trendom ale ich liczba stale się kurczy.
W tej sytuacji nasi rodacy pozostają bezsilni. Pozbawieni jakiejkolwiek pomocy finansowej nie są w stanie obronić się, jako społeczność, przed utratą swojej tożsamości. Oficjalne dane, mimo, iż z pewnością nie są do końca wiarygodne, są zastraszające. Na Ukrainie, jeszcze wg sowieckich spisów, polskość deklarowało w latach 80-tych prawie milion mieszkańców, dziś już tylko ¼ tej liczby. Białoruskie spisy pokazują podobną tendencję. W ciągu 10 lat zniknęło z tego kraju ok. 100 tys. Polaków.
Powyższe liczby z pewnością nie odzwierciedlają dokładnie rzeczywistości. Znamy przypadki fałszowania spisów, ale bez wątpienia mamy tu do czynienia z narodową katastrofą. Aby zatrzymać ten trend nasi rodacy potrzebują siły.
Nie oglądajmy się na Państwo Polskie. Państwo Polskie jest słabe i jeszcze przez dłuższy czas takim pozostanie, a nasi rodacy nie mają czasu. Siłą, której potrzebują Kresy możemy być tylko my. Dlatego powołaliśmy do życia Kompanię, której zadaniem jest otoczenie troską „braci zza Buga” (bo tak mieszkańców Kresów nazywano już w dawnej Polsce).
W tym celu uruchomiliśmy program tworzenia etatów nauczycielskich w miejscowościach w których Polacy nie mogą już liczyć na wsparcie lokalnych struktur Kościoła, tak jak to ma miejsce np. w Połonnem. To właśnie Połonne jest naszym pierwszym projektem. Wg nieoficjalnych danych Polacy stanowią ¼ mieszkańców tego 25-tysięcznego miasteczka (oficjalne dane mówią o 2,5 tys.). Tamtejsza parafia była jedną z zaledwie kilku, które legalnie funkcjonowały na terenie Związku Sowieckiego. To, że kościół ten nie został zamknięty przez władze, było wyłącznie wynikiem bohaterskiej postawy miejscowych Polaków. Tymczasem kilka lat temu język polski zaczął być niemile widziany, zarówno w Połonnem jak i w wielu innych miejscowościach na terenie Ukrainy. Oznacza to, że dziś Polacy z Połonnego nie mają możliwości pielęgnowania swojej tożsamości ani w kościele ani poza nim. W tej sytuacji, to właśnie od naszej postawy zależy dziś, czy Polskość w Połonnem przetrwa.
Naszym celem jest sfinansowanie etatu nauczycielskiego w Połonnem. Nauczyciel opiekowałby się nie tylko młodzieżą z Połonnego, ale również z okolicznych wsi, które także są zamieszkałe przez Polaków. Szacujemy, że rocznie będziemy potrzebować na ten cel od 40 do 60 tys. PLN.




