„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?

/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

Olśniewa od pół tysiąca lat. 8 czerwca 1533 roku konsekrowano Kaplicę Zygmuntowską

/
8 czerwca 1533 roku na Wawelu odbyła się uroczysta konsekracja…

Wit Stwosz i ołtarz Mariacki. Arcydzieło, które przetrwało wieki

/
25 maja 1477 roku Wit Stwosz rozpoczął prace nad ołtarzem…

Wyburzenie klasztoru duchaków. Przez to Jan Matejko zrzekł się honorowego obywatelstwa Krakowa

/
23 maja 1892 roku Jan Matejko zrzekł się honorowego obywatelstwa…

Świadek całego tysiąclecia. 21 maja 1161 roku poświęcono archikolegiatę w Tumie

/
W sercu łódzkiego krajobrazu, nieopodal Łęczycy, majestatycznie…

Filtry, które działają do dziś. Tak Lindley zmienił Warszawę [+WIDEO]

/
15 maja 1878 roku angielski inżynier William…

Zaniedbana nekropola narodowa. 6 maja 1801 roku otwarto Cmentarz na Rossie [+FOTO]

/
6 maja 1801 roku poświęcono w Wilnie Cmentarz na Rossie –…

Pałac Kultury i Nauki – monumentalny znak epoki

/
2 maja 1952 roku rozpoczęły się prace przy budowie Pałacu…

Powrót serca Krakowa. 13 kwietnia 1957 roku ołtarz Wita Stwosza wrócił do kościoła Mariackiego

/
13 kwietnia 1957 roku, po prawie dwudziestu latach nieobecności,…

Operacja bez precedensu. Jak przesunięto pałac Lubomirskich w Warszawie

/
30 marca 1970 roku w Warszawie rozpoczęto bezprecedensową operację…

Kaplica Sykstyńska: pierwsza od 30 lat renowacja „Sądu Ostatecznego”

/
W Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie rozpoczęła się nadzwyczajna…

Wielka Piramida mogła powstać znacznie wcześniej, niż sądzono. Dowodem erozja kamienia

/
Najnowsze analizy dotyczące Wielkiej Piramidy w Gizie sugerują,…

Betlejem: pierwsza od 600 lat renowacja Groty Narodzenia

/
W Betlejem rozpoczynają się długo zapowiadane prace renowacyjne…

Dlaczego Wilczy Szaniec nie został całkowicie zniszczony

/
W nocy z 24 na 25 stycznia 1945 roku wysadzono Wilczy Szaniec…

Odnaleziono jedyny zrealizowany projekt ojca architektury Zachodu. Sensacyjne odkrycie we Włoszech [+WIDEO]

/
W centrum włoskiego miasta Fano, w regionie Marche, archeolodzy…

Gotowa jest mozaika Leona XIV dla galerii, której zapełnienie ma zwiastować koniec świata

/
Gotowa jest mozaika przedstawiająca wizerunek papieża Leona…

Rzymianin, który został „ministrem kultury” Stanisława Augusta. Historia Marcella Bacciarellego

/
5 stycznia 1818 roku zmarł w Warszawie Marcello Bacciarelli…

Od królewskiej rezydencji do ruin. Losy Pałacu Saskiego

/
29 grudnia 1944 roku dobiegło końca wysadzanie przez Niemców…

Dar społeczeństwa polskiego. Oblęgorek dla Sienkiewicza

/
22 grudnia 1900 roku Henryk Sienkiewicz otrzymał na własność…

Poznań odzyskał Studzienkę Raczyńskiego – dzieło pioniera pracy organicznej i fundatora miejskich wodociągów

/
Po 85 latach do przestrzeni publicznej Poznania powróciła Studzienka…

Remont dłuższy niż w Notre-Dame. Katedra opolska gotowa na otwarcie

/
Po dziesięciu latach gruntownej renowacji katedra Podwyższenia…

Klątwa, król i przerębel. Sprawa Marcina Baryczki

/
13 grudnia 1349 roku w Krakowie zginął ksiądz Marcin Baryczka,…

Wcześniej takie pomniki wznoszono tylko świętym. Kolumna Zygmunta

/
W momencie ukończenia budowy i uroczystego odsłonięcia 24…

Jedna z najsłynniejszych gdańskich kamienic ponownie na sprzedaż

/
Uniwersytet Morski w Gdyni ponownie wystawił na sprzedaż Złotą…

Zburzenie muru berlińskiego – symboliczny koniec epoki podziału

/
Wydarzenia jesieni 1989 roku w Niemieckiej Republice Demokratycznej,…

Powązki – od królewskiej fundacji do narodowego panteonu

/
Założony 4 listopada 1790 roku Cmentarz Powązkowski w Warszawie…

Katastrofa Torre dei Conti przypomina o kruchym dziedzictwie średniowiecznego Rzymu [+WIDEO]

/
3 listopada 2025 roku w Rzymie częściowo zawaliła się średniowieczna…

Grób Nieznanego Żołnierza – serce pamięci narodu

/
2 listopada 1925 roku na Placu Saskim w Warszawie złożono szczątki…

Oryginalne elementy Grobu Nieznanego Żołnierza odzyskane po 60 latach [+FOTO]

/
W Warszawie można oglądać oryginalne elementy Grobu Nieznanego…

Symbol wolności usypali ochotnicy ze wszystkich zaborów. Kopiec Kościuszki

/
16 października 1820 roku na wzgórzu św. Bronisławy w Krakowie…

Ozdoby Jaćwingów w oleckim lesie – niezwykłe pozostałości tajemniczego ludu [+FOTO]

/
To bardzo rzadkie znalezisko: członek stowarzyszenia historycznego…

Bursztynowa Komnata. Nowe tropy w legendarnym śledztwie?

/
Nowe badania przeprowadzone przy użyciu georadaru ponownie rozbudziły…

Specjaliści z UJ biorą pod lupę Lancelota. Trwają badania wieży w Siedlęcinie

/
Zespół z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego…

Polska krypta kapucynów. Serce Jana III Sobieskiego i kiszki Augusta II do dziś spoczywają w Warszawie

/
Przy ulicy Miodowej w Warszawie, w barokowym kościele kapucynów,…

Groby karmelitów w Zaświrze odnowione przez grupę Polaków z Mińszczyzny [+ZDJĘCIA]

/
Grupa Polaków z Mińszczyzny działająca pod szyldem „Zapomniany…

W Prostyni święta Anna zostawiła wieńce z ziół. Do dzisiaj każdy może je założyć

/
Prostyń, niewielka miejscowość na Podlasiu, skrywa jedno z…

Przez kolejne trzy tysiące lat nikt nie zbudował podobnej twierdzy. Kim byli mieszkańcy Góry Zyndrama?

/
Wśród zielonych wzgórz Beskidu Sądeckiego, nad wsią Maszkowice…

Ta zniewaga krwi wymaga! W „Zemście” Fredro opisał XVII-wieczny spór o ten zamek

/
Na pograniczu gmin Korczyna i Wojaszówka niedaleko Krosna wznoszą…

Okopy Świętej Trójcy

/
Twierdza ta powstała w 1692 roku. Jej zadaniem, razem ze znajdującą się 43 kilometry na zachód twierdzą Szaniec Panny Marii[1], było trzymanie w szachu sił tureckich stacjonujących w odległym o 20 kilometrów Chocimiu i zdobytym w 1672 roku Kamieńcu Podolskim. Pomysłodawcą i fundatorem był hetman wielki koronny Stanisław Jan Jabłonowski, który zwrócił uwagę Janowi III Sobieskiemu na dogodne do jej powstania miejsce w którym Zbrucz uchodzi do Dniestru. Okopy św. Trójcy zostały zaprojektowane przez Tylmana z Gameren, a budową kierował generał artylerii koronnej Marcin Kątski. Zachodnia linia fortyfikacji składała się z dwóch półbastionów oraz usytuowanej między nimi Bramy Lwowskiej dodatkowo wzmocnionej rawelinem. Wschodnia linia fortyfikacji to bastion i dwa półbastiony, była tam umiejscowiona Brama Kamieniecka, również zabezpieczona rawelinem. 8 marca 1769 roku podczas konfederacji barskiej Kazimierz Pułaski bronił się tam przed atakami Moskali, którzy po zdobyciu fortecy wymordowali wszystkich rannych konfederatów. Około 1928 roku w Okopach Świętej Trójcy zbudowano strażnicę KOP. Tamtejszy kościół p.w. Świętej Trójcy pozostaje w ruinie od czasu, gdy został spalony w 1945 roku przez członków UPA. (za wikipedia.pl) Fotografie poswatały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Krzywcze Górne

/
Zamek zbudowany (1639) przez Kąckich na wysokim wzgórzu nad rzeką miał 4 trzykondygnacyjne baszty w narożach, zwodzoną bramę. Został zdobyty przez oddziały kozackie w lipcu 1648 roku. W Krzywczem zatrzymał się sułtan turecki Mahomet IV, powracając z wojskiem z Buczacza, gdzie Rzeczpospolita została zmuszona do odstąpienia Turkom całego Podola. Zamek przejęli później Tatarzy lipkowscy (1672), mieszkający od wielu lat w Rzeczpospolitej, którzy po agresji tureckiej zdradzili i przeszli na stronę sułtana. Stąd organizowali wypady przeciwko wojskom hetmana Jana Sobieskiego. Na czele zdrajców stanął Aleksander Murza Kryczyński, którego sułtan mianował (1673) bejem fortecy w Barze. Kryczyńskiego później schwytano, obdarto ze skóry (w Krzywczu ?) i wbito na pal. Jan III Sobieski, już jako król odzyskał Krzywcze po oblężeniu. Zamek, który odniósł w walkach spore zniszczenia obsadziły znów wojska polskie. Jeszcze w 1687 roku był oblegany przez ordę tatarskie. Stąd też organizowano wypady na stacjonujące w Kamieńcu okupujące Podole oddziały tureckie. Odrestaurowany w XVIII wieku zamek w Krzywczu, pozbawiony znaczenia strategicznego był użytkowany do połowy XIX wieku jako budynek mieszkalny. Obwarowania rozebrano wówczas w celu pozyskania kamienia potrzebnego do budowy gorzelni. Powstał wtedy kościółek przerobiony z dawnej prochowni zamkowej z grobowcem Golejewskich. W 1892 roku po rozebranych murach i wieżach pozostały już tylko fundamenty. Krzywcze należące do powiatu borszczowskiego dzielono wówczas na wioski (dawniuje nazywane Opłakanie) Krzywcze dolne, Krzywcze Górne oraz Krzywcze-miasto. Łącznie liczyły ponad 4 tys. mieszkańców. W II Rzeczypospolitej za sprawą towarzystwa krajoznawczego podjęto rekonstrukcję warowni. Odnowiono wtedy jedną z baszt, udostępniając w niej noclegi dla turystów. W 1939 roku stały jeszcze dwie wieże i łączący je mur oraz brama wjazdowa z na wpół zrujnowaną wieżą. W 1946 roku Sowieci podczas budowy drogi zniszczyli bramę wjazdową do zamku i resztę murów. W 1990 roku Ukraińcy rozpoczęli kolejne próbę rekonstrukcji zamku, przeprowadzając prace archeologiczne. Odkopano przysypane ziemią i śmieciami resztki muru obronnego. Odnowiono mur (grubości 1,3 metra, wysoki na 4 metry - pierwotnie liczył 7 metrów) pomiędzy wieżami, a północno-zachodnią wieżę pokryto dachem. Obliczono że warownia miała wymiary 78 x 53 metry, a jej teren zajmował 0,4 hektara. (za rzecz-pospolita.com) Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Ruiny zamku w Tokach

/
Toki - wieś w rejonie podwołoczyskim obwodu tarnopolskiego Ukrainy, w pobliżu źródeł Zbrucza. W okresie II Rzeczypospolitej Toki leżały w powiecie zbaraskim województwa tarnopolskiego (od 1934 r. w gminie Koszlaki). W pobliżu wsi zachowały się ruiny zamku zbudowanego w XVI w. przez Zbaraskich, później należącego m. in. do Wiśniowieckich. Zamek został zbudowany pod koniec XVI wieku przez wojewodę bracławskiego Janusza Zbaraskiego. W tym czasie na wschodnim brzegu Zbrucza rozwijało się miasteczko Ożohowce, a Toki i zamek Zbaraskich stanowiły jego zachodnią część. Miejsce to znajdowało się na rozdrożu ważnych szlaków: Czarnego i Kuczmańskiego. Po Zbaraskich, w 1631 warownię w Tokach przejęli we władanie Wiśniowieccy. W 1648 podczas powstania Chmielnickiego zamek został zdobyty, splądrowany i zniszczony przez Kozaków. To samo spotkało Toki w 1675 podczas najazdu armii tureckiej pod wodzą Ibrahima Szyszmana. Po wojnach XVII wieku zamek nie został już w całości odbudowany. Po Wiśniowieckich, od 1744 jego właścicielami byli Wielhorscy, Czarneccy, Matkowscy, Małyńscy i Dzieduszyccy. Od 1772 do I wojny światowej (z wyłączeniem lat 1809-1815) Zbrucz stanowił granicę austriacko-rosyjską. Zamek w Tokach znalazł się w Galicji, natomiast część dawnych Ożohowców po stronie rosyjskiej. Od podpisania traktatu ryskiego w 1921 do 17 września 1939 była to granica polsko-radziecka. Zamek i wioska Toki pozostawały po stronie polskiej, zaś pola uprawne i Ożohowce po radzieckiej. Granica była zamknięta i miejscowa ludność nie miała prawa przekraczać rzeki. Do dziś zachowała się jeszcze baszta piecioboczna, pozatym pozostała tylko część ściany wschodniej i południowej. Zwiedzający ze względu na strefę pograniczną winni się uprzednio zaopatrzyć w Starostwie w Zbarażu w specjalne przepustki. "Przewodnik..." [1] z roku 1912 informuje o istnieniu w samych Tokach (a zatem po Galicyjskiej stronie) niebadanego i nieujętego źródła siarczanego. Dodaje przy tym: "Jakichkolwiek urządzeń dla gości brak." (za dtrradio.pl) Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Kamieniec Podolski

/
Stare Miasto można porównać do wyspy, bronionej pionowymi skałami o wysokości 40 m i otoczonej jarem rzeki Smotrycz. Od zachodu jest ono połączone Mostem Zamkowym z Nowym i Starym Zamkiem, a od wschodu Nowym Mostem z miastem Kamieniec Podolsk. Długość ok. l km, a szerokość mniejsza. Na tym terenie znajduje się ok. 60-ciu obiektów wysokiej klasy. A więc - tylko krótko. Brzegiem skarpy znajduje się szereg baszt, np. baszta Batorego, Garncarska, Kuśnierska, brama Polska i Ruska. Jedne obiekty są widoczne z miasta, a inne lepiej od jaru Smotrycza. Samo miasto jest przestronne, nie ma wąskich uliczek, a czystość zwraca uwagę, ponieważ wszystkie budowle są wyremontowane, od zewnątrz. Nad zachodnią skarpą znajduje się szereg świątyń rzymsko-katolickich. A więc Katedra, która jest czynna, oraz kościoły Karmelitów, Jezuitów, św. Katarzyny, kościół i klasztor Franciszkanów, kościół i klasztor Dominikanek, kościół Trynitarzy. Są one zabezpieczone, a otoczenie oczyszczone. Był kosciół Ormiański zburzony w latach dwudziestych. Pięknie jest wyremontowany rynek Polski, z wolną przestrzenią wokół, także rynek Ormiański. Znajdują się one w centrum miasta. Cerkwie są bardziej rozrzucone w mieście, ale raczej w części północnej, a to: Cerkiew św. Jana, Mikołajewska, św. Trójcy oraz Piotra i Pawła. Budynki miejskie i mieszkalne są wyremontowane. Nad skarpą północną zwraca uwagę szkoła, wyremontowana przez organizacje międzynarodowe. Jest to szkoła ze zwiększoną ilością godzin w języku niemieckim. Budynek jest bardzo duży, raczej wygląda na uniwersytecki, z dużą przestrzenią, wolną przed i za obiektem. Z jednej strony graniczy ta szkoła ze starymi kamieniczkami, w których mieści się muzeum miejskie. Aby uwiarygodnić te impresje podam opis jednej ruiny. Graniczy ona z drugiej strony z opisaną wyżej szkołą, ale nie bezpośrednio. Jest to kamienica Czartoryskich z XVII w. Na tablicy informacyjnej napisano Czortoryskich. Właściwie istnieje podparty, piękny fronton, ze sztukateriami i stoją jeszcze boczne ściany. Cały środek, stropy, dach nie istnieją. Ruina ta otoczona jest parkanem, oczyszczona i zabezpieczona. A teraz parę słów o współpracy Polski w odbudowie Starego Miasta w Kamieńcu. Od 1996r. dwie uczelnie krakowskie wysyłają co roku pracowników naukowych i studentów celem zebrania materiału historycznego i faktograficznego tego wspaniałego miasta. Są to : Instytut Historii Akademii Pedagogicznej oraz Instytut Historii Architektury i Konserwacji Zabytków Politechniki Krakowskiej. Powoli do współpracy, która się pięknie rozwijała, zostały wciągnięte i inne instytucje jak: Urząd i Zarząd miasta Krakowa. Okresowo uczestniczyli przedstawiciele WSP w Kielcach, WSP w Rzeszowie, UMCS w Lublinie, UW i UŚl. Ze strony ukraińskiej partnerami byli : Uniwersytet Pedagogiczny w Kamieńcu Podolskim, Rezerwat Architektoniczno - Historyczny tamże oraz kolejni merowie Kamienieccy. Kamieniec pretenduje do wpisu na listę zabytków światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Sześć lat współpracy zaowocowało poważnymi badaniami naukowymi, czterema międzynarodowymi konferencjami, sympozjami i sesjami naukowymi. (autor: Maria Kuczyńska, za lwow.com.pl) Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Wrota Rzeczypospolitej - Kamieniecka Twierdza

/
Pierwsze udokumentowane wiadomości o istnieniu twierdzy, w zakolu rzeki Smotrycz, bronionej skałami prostopadłymi o wysokości 40 m, pochodzą z 1062 r. A więc twierdza ta w XI w należała do Rusi Kijowskiej, a następnie do Rusi Halicko-Wołyńskiej. W roku 1352 została zdobyta przez Kazimierza Wielkiego, który oddał ją w lenno litewskim książętom Koriatowiczom. W roku 1375 utworzono w Kamieńcu Biskupstwo Łacińskie, a pierwszym biskupem od ok. 1385 r. został Aleksander, dawny Pleban Kamieniecki. Po 615 latach-istnienia tam biskupstwa, w roku 1990, ks. Jan Olszański został 80-tym biskupem Kamienieckim. Lata 1430-1630 to 200-cie lat świetności twierdzy. Data 1430, to przynależność Podola Zachodniego do Polski, a Wschodniego do Litwy na podstawie ugody Polsko - Litewskiej. Przez te 200-cie lat odparto czterdzieści najazdów tatarskich, tureckich i wołoskich. Dotowała twierdzę głównie 1-sza Rzeczpospolita, ale i też Papieże. Dotąd istnieje w Nowym Zamku baszta Papieska ufundowana przez Papieża Juliusza (jest tablica pamiątkowa). Dotowano, bo tę twierdzę uważano za "Przedmurze Chrześcijaństwa". W roku 1621 Turcy, pod wodzą Osmana, otoczyli Twierdzę Kamieniecką. Jednak Osman zobaczywszy te otaczające ją 40-to metrowe skały stwierdził, że "Twierdza jest zbudowana ręką Boga i przez Niego jest broniona. Niech Bóg ją zdobywa", i odstąpił. To powiedzenie bardzo się rozniosło. Rok 1630 historycy uznali jako kres dotowania twierdzy. W roku 1652, czyli w 22 lata później Timofiej Chmielnicki, syn Bohdana, przystąpił do oblężenia twierdzy - po 2-ch tygodniach odstąpił i spustoszył okolicę. Dalej więc Kamieniec Podolski był symbolem niezwyciężonej twierdzy i ostoi polskości. W 1655 r. czyli 25 lat później miasto otoczyło kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy połączonych sił moskiewsko - kozackich. Po kilku tygodniach odstąpili, utwierdzając ją jako symbol niezwyciężalności. A więc dotacje malały od 1630 roku, ale jeszcze twierdza broniła się. W 1672 roku po 10-ciu dniach otoczenia, twierdza Kamieniec Podolski poddała się armii tureckiej pod wodzą Mohameda IV-go. Armia turecka liczyła ok. 200 000 wojska i ponad 200-cie armat. W twierdzy ? nie doinwestowanej - było ok. 2,5 tys. wojska i ponad 20-cia armat. Polacy stwierdzili: ten upadek jest przeciw logice, więc może była zdrada. A forteca była po prostu nie doinwestowana. Przez 27 lat twierdzą rządzili Turcy. Trochę inwestowali, np. umocnili most zamkowy, wybudowali dwa minarety przed Katedrą Rzymsko-Katolicką, utrzymywali porządek. W roku 1699 w traktacie Karłowickim Turcy zwrócili fortecę Polakom bez jednego wystrzału. Twierdza była uporządkowana, archiwa przechowane. Poprosili, aby pozostawiono jeden minaret przy Katedrze Rzymsko-Katolickiej. Przechodzimy więc już do XVIII-go wieku. W Bibliotece Czartoryskich odszukano ostatnio sześćdziesiąt dwie korespondencje komendanta twierdzy kamienieckiej, gen. Krzysztofa Rappe zmarłego w 1716 r., z lat 1710-1716. Opisuje on nędzę żołnierzy pełniących służbę, ich ciągłe ucieczki, choroby jak febra, czerwonka, odmrożenia kończyn. Umierali z wycieńczenia, przechodzili na stronę wrogiego obozu. Opisuje pogarszający się stan twierdzy kamienieckiej, której z powodu braku środków finansowych nie był w stanie remontować. Poważne problemy napotykano przy pozyskiwaniu materiałów na remont fortecy. Bliskość granicy z Turcją, sprzeczne informacje o ruchach wojsk turecko- tatarskich, tumulty kozackie i grasujące bandy niepłatnych żołnierzy, powodowały stały wzrost niepokojów na tym terenie. Rappe zbulwersowany obojętnością polskiego dowództwa wobec losów garnizonu kamienieckiego, wspominał o swojej rezygnacji z funkcji komendanta, nie chcąc odpowiadać za zaniedbania i ewentualne ich następstwa w przypadku zagrożenia zewnętrznego. Z listów Rappe'go wyłania się prawdziwie katastrofalny stan twierdzy kamienieckiej. Brakowało broni, amunicji, mundurów, żywności i opału. Nie inaczej przedstawia sytuację Michał Kuczyński, będący komendantem twierdz pogranicznych, tzn. Kamieńca Podolskiego oraz fortec: Okopów św. Trójcy i Białej Cerkwi w latach 1763 -1778, tzn. prawie pół wieku później. Cytuję z Polskiego Słownika Biograficznego tom XIV/1, str. 91 "Od świeżo powstałej Komisji Wojskowej domagał się Kuczynski w roku 1765 zorganizowania w Kamieńcu lazaretu wojskowego, zaopatrzenia podległych mu twierdz w sprzęt wojskowy. Asygnowane bowiem przez sejm konwokacyjny na te cele 30 tys. zł, były zupełnie niewystarczające. Troszczył się o ludzi pozostających bez płacy, oporządzenia, a od 1770 r. zdziesiątkowanych morowym powietrzem". O Kuczyńskim będzie szerzej poniżej. Zbliżamy się do końca historii twierdzy kamienieckiej. Ale jeszcze kilka informacji. Następcą na stanowisku komendanta po Michale Kuczyńskim był Jan de Witte ur. w 1705 r., zmarł w 1785 r. w Kamieńcu Podolskim. Był on polskim architektem i inżynierem wojskowym pochodzenia holenderskiego, i chlubą Podola. O nim będę obszernie później mówić. Następnym komendantem twierdzy po de Witte był do grudnia 1792 Józef Orłowski, przyjaciel Kościuszki. W związku z tym Kościuszko przebywał w Kamieńcu jakiś czas. Orłowski sam zrezygnował. Król Stanisław August Poniatowski, odwiedził Kamieniec trzykrotnie: w latach 1766, 1775 oraz 1781. Wtedy to wybudowano na pamiątkę bramę, boczne wejście do posesji Katedry, z odpowiednim napisem pamiątkowym po łacinie. Brama ta znajduje się do dziś. W kwietniu 1793 r., po II-gim rozbiorze, ostatni komendant twierdzy Antoni Złotnicki poddał bez walki Rosjanom Kamieniec Podolski. W 1812 r. twierdza została zniesiona w związku z zakończeniem konfliktu rosyjsko-tureckiego. W roku 1928 Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka (USSR) uznała twierdzę jako zabytek. Panuje tam obecnie porządek, wszystko jest zabezpieczone, baszty pokryte nowym gontem, podesty na murach - z nowego drewna. Na tysiąc lat istnienia twierdzy, przez 315 lat była ona we władaniu Polski. (autor: Maria Kuczyńska, za lwow.com.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Złoty Potok

/
Zdarza się, że nieduża społeczność przesiedlona z kresów dawnej Rzeczypospolitej na Śląsk ma zadziwiająco liczną grupę strażników pamięci o swym rodowodzie. Potrafią oni swą nostalgię za utraconą ojczyzną pielęgnować, mitologizować i przenosić na młode pokolenia. Tak jest z potoczanami, wygnańcami z Potoka Złotego, miasteczka na Podolu, i ich potomkami. Potok Złoty zawiera w sobie kwintesencję podolskich krajobrazów. Leży dokładnie w połowie drogi między Haliczem a Zaleszczykami. Jest to pagórkowata przestrzeń pocięta jarami, rzeczułkami i strumykami. Gdy spojrzeć na okolicę z lotu ptaka, z awionetki, której miałem przyjemność być pasażerem, to wokół Potoka Złotego rozciąga się widok fascynujący. Do płynącego na południu głębokimi jarami i zakolami majestatycznego Dniestru włączają się, jak żołnierze odliczający kolejność, malownicze rzeki: Narajówka, Złota Lipa, Koropiec, Strypa, Dżuryn, Seret. Niosą one wody o pierwszej klasie czystości, zasobne w ryby. Od wieków żyły tam i żyją okazałe szczupaki, dzikie karpie, jesiotry, sandacze, leszcze, okonie i dochodzące do 2 metrów długości sumy. Gniazdo Potockich Lata są tam pogodne i ciepłe. Czuje się powiew czarnomorskiego klimatu. Potok Złoty, o którego przedpola ocierają wijąca się Strypa i majestatyczny Dniestr, był miejscem wabiącym malarzy pejzażystów, wędrowców, a później turystów. W Skoromochach, nieopodal Potoka Złotego, była rozległa plaża i cała kolonia domków letniskowych. W zimie klimat zmieniał się diametralnie. Było mroźno, skrzył się skrzypiący pod nogami bardzo nośny śnieg. Wymarzone miejsce na kuligi i do szusowania na nartach. O letniej porze było to dogodne miejsce do pieszych wypraw do zalesionego jaru Strypy z jego wodospadami, skałami, jaskiniami oraz leżącego 15 km dalej Jazłowca, z jego prastarym zamkiem i klasztorem. Potok Złoty przez niemal trzy wieki był własnością Potockich herbu Pilawa, którzy przybyli tam z ziemi krakowskiej, z okolic Jędrzejowa. I tam dopiero zaczęła się ich wielka kariera finansowa i polityczna. Podole dało Potockim wysoki lot, czyniąc z nich jeden z największych i najbogatszych rodów magnackich w Rzeczypospolitej. To od ich nazwiska wywodzi się nazwa miasteczka. Oni też nadali mu przydomek Złoty. W czasie ich panowania Potok Złoty przeżywał lata swej świetności, bo wzniesiono tam wówczas okazały kamienny zamek, o czterech czworobocznych, trzypiętrowych basztach obronnych. Potoccy byli też fundatorami i budowniczymi klasztoru dominikanów, kościoła i cerkwi. Skarb Mohylanki Największe zasługi w rozwoju Potoka Złotego miał Stefan Potocki (1558-1631), wojewoda bracławski. On to uczynił z tej miejscowości w 1601 r. miasteczko, uzyskując odpowiednie zgody od króla Zygmunta III i umieszczając tam swą główną siedzibę. Za jego rządów niewielka wioska urosła do rangi solidnie ufortyfikowanej twierdzy. Swój majątek, pozwalający mu na prowadzenie dużej działalności inwestycyjnej, zawdzięczał bogatemu posagowi, który wniosła mu jego żona, księżniczka Maria Mohylanka, córka hospodara mołdawskiego Jeremiasza Mohyły. Posag ten stał się sławny i otrzymał w historiografii nazwę "skarb Mohylanki?. Tym mianem określano wielkie bogactwo w postaci drogich kamieni i różnego rodzaju kosztowności ? pereł, diamentów, rubinów, szafirów, szmaragdów. Wartość tego skarbu osiągała w owych czasach sumy bajeczne. Nie mniejsze bogactwa były w garderobie Mohylanki w postaci futer, sukien oraz kobierców i makat. Była tam koszula carska wysadzana perłami i buty carskie podobnie zdobne. Nie sposób wymienić tu wszystkich kosztowności składających się na skarb Mohylanki, bo ich rejestr zachowany w archiwach obejmuje kilkadziesiąt stronic. Jeszcze dziś wśród mieszkańców Potoka Złotego krążą najbardziej fantastyczne hipotezy o miejscu ukrycia tego skarbu. I pojawiają się coraz to nowi jego poszukiwacze. Stefan Potocki mógł zdobyć tak bogatą żonę, bo pomógł odzyskać tron mołdawski swemu teściowi. Wykorzystał gigantyczny posag żony tylko częściowo, gdyż w 1612 r., udając się na wyprawę wojenną, aby znów pomóc teściowi i szwagrowi w utrzymaniu tronu, doznał wielkiej porażki. Stracił wojsko i trafił do niewoli tureckiej. Przezornie przed wyprawą na wojnę, chcąc zabezpieczyć skarb żony (zamek w Potoku był dopiero w budowie), zdeponował go u swoich krewnych w podziemiach potężnego zamku Golskich w Podhajcach. I wówczas doszło do jednej z największych afer kryminalnych w Rzeczypospolitej. Bo skarb Mohylanki, gdy ta chciała za jego część wykupić męża z tureckiej niewoli, nagle zniknął. W 1613 r. zaczął się jeden z najbardziej tajemniczych i powikłanych od strony prawnej proces sądowy. Nigdy nie udało się ostatecznie ustalić, kto i kiedy ukradł ten wielki skarb. Sprawę tę w sposób pasjonujący opisał Władysław Łoziński w swej słynnej książce "Prawem i lewem?. Historia ta, pełna pikanterii i ludzkiej przewrotności, została w 1984 r. sfilmowana przez Tadeusza Junaka, według scenariusza Józefa Hena, w serialu "Rycerze i rabusie?, w odcinku noszącym tytuł "Skarb Mohylanki?. Rolę śledczego, szlachcica Piotra Wolskiego, zagrał Tomasz Stockinger, a Mohylankę Zofia Saretok. Jest to polski film "płaszcza i szpady?. Stefan Potocki, główny budowniczy Potoku Złotego, wykupiony z niewoli tureckiej, mimo że podjął twardą walkę, nigdy nie odzyskał skarbu swojej żony, ale dzięki pomocy sąsiadów, organizując najazdy na podejrzanych o kradzież, uzyskał jako rekompensatę prawa do trzech miast z zamkami: Buczacza, Czortkowa i Wierzbowa oraz do włości w powiecie kamienieckim. Tym samym ugruntował pozycję Potockich na Podolu. We władaniu Gniewoszów W maju 1772 r. armia austriacka pod dowództwem gen. Andreasa Hadika przekroczyła granice Rzeczypospolitej i bez oporu dotarła aż do rzeki Zbrucz. Zajęła 83 tys. km kw., który zamieszkiwało 2 mln 650 tys. ludności. Tym samym Potok Złoty znalazł się w państwie austriackim. U schyłku XVIII w. Potoccy sprzedali Potok Złoty i zaczęła się bieda. Tracący wartość majątek przechodził z rąk do rąk. Miał w krótkim czasie kilku właścicieli: m.in. Skwarczyńskich i Friedmannów (rodzina chasydzkich cadyków z Sadogóry), by wreszcie w 1875 r. trafić w ręce Włodzimierza Hipolita Gniewosza (1838?1909). Od tego czasu do roku 1939 Potok Złoty będzie własnością bardzo ciekawego rodu, który ? podobnie jak Potoccy ? położył duże zasługi w historii miasteczka. Włodzimierz Gniewosz, pan na Potoku Złotym, był wybitnym działaczem gospodarczym, organizatorem ziemskich towarzystw kredytowych, ogrodniczych, pszczelarskich, ubezpieczeniowych. Był też budowniczym pałacu w Potoku Złotym, zwanym "Dworem Gniewoszów? ? okazałej budowli, którą znamy z fotografii i opisów Romana Aftanazego. Znajdowały się tam reprezentacyjne pokoje ozdobione malowidłami Włodzimierza Bieleckiego ? ucznia Mehoffera, stylowe meble i ciekawy zbiór malarstwa, ze szczególnie cennymi obrazami Juliana Fałata i Juliusza Kossaka. Był tam cykl obrazów przedstawiających świetlaną przeszłość rodu i portrety najwybitniejszych Gniewoszów. Włodzimierz Gniewosz przez trzy kadencje (1891-1907) piastował mandat do wiedeńskiej Rady Państwa. Należał do aktywnych posłów Koła Polskiego o poglądach narodowych. Popularność w Polsce przyniósł mu incydent, który wydarzył się w listopadzie 1898 r., gdy podczas debaty parlamentarnej poseł niemiecki Wolf nazwał Polaków "narodem pasożytów?. Włodzimierz Gniewosz w przypływie irytacji nazwał go "gassenbub? ? ulicznikiem, który nie ma "kwalifikacji moralnych?, aby obrażać Polaków. Wolf natychmiast wysłał sekundantów do swego polemisty. Pojedynek odbył się w Wiedniu 10 listopada 1898 r. Gniewosz, już wówczas 60-letni, niedowidzący, zamiast pistoletu wybrał szablę, ale i tak nie miał szans z dużo sprawniejszym fizycznie Wolfem. Otrzymał bardzo mocne cięcie w ramię i ciężko ranny trafił do szpitala w Wiedniu. Po sześciu tygodniach przewieziono go do pałacu w Potoku Złotym, gdzie stopniowo wracał do sił. Odwiedziło go wówczas wielu przyjaciół, kolegów z parlamentu, sąsiadów, współczując i gratulując postawy oraz odwagi cywilnej. Zmarł w 1909 r. jego pogrzeb na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie z udziałem trzech arcybiskupów i licznych polityków był wielką manifestacją żałobną. Nowym dziedzicem Potoka Złotego został jego syn, Aleksander Gniewosz (1873-1930), który jako budowniczy kontynuował dzieło swego ojca. Ostatnimi polskimi dziedzicami Potoka byli Aleksander jr Gniewosz (1920-2003) ? uczestnik bitwy pod Monte Cassino (zmarł w Brazylii) i Antoni Gniewosz (ur. 1922), który po wojnie, tracąc majątek, osiadł z rodziną w Szczecinie. Nieznani sprawcy Czasy obu wojen światowych były dla Potoka Złotego okresem wielkich, apokaliptycznych tragedii, które starły z powierzchni ziemi całą historyczną, starą zabudowę tego miasteczka. Dziś właściwe tamtego Potoka Złotego nie ma. Uległ zagładzie. Został we wspomnieniach, na starych sztychach i fotografiach oraz w legendzie. Po zamku zachowały się tylko ruiny. W miejscu dawnego rynku i okalających go kamienic przebiega obecnie aleja wysadzana drzewami, a w przebudowanym do niepoznania oszpeconym pałacu Gniewoszów jest zapuszczony dom kultury. Zaczęło się to wszystko w czasie I wojny światowej. Już 20 sierpnia 1914 r. Potok Złoty znalazł się na linii frontu rosyjsko-austriackiego. I tak było prawie przez trzy lata. Miasto przechodziło trzykrotnie z rąk do rąk. Dwukrotnie znalazło się na linii frontu przez okres czterech miesięcy. Było palone i rabowane, ginęli ludzie. Przez pewien czas stacjonował tam główny sztab rosyjski. Według najnowszych ustaleń Tomasza Skrzypeckiego w maju 1915 r. przebywał tam ze swoim sztabem naczelny wódz armii rosyjskiej, brat cara, wielki książę Michał Romanow, który rezydował w klasztorze dominikanów. Opis rabunków, których dopuszczali się Rosjanie, jest porażający. Gdy się wycofywali, zabrali stamtąd na przetopienie 3 stare dzwony kościelne i wszystkie lichtarze. Na opał rozebrano nawet 500-metrowy parkan jodłowy wokół klasztoru. Uprowadzono wszystkie konie, krowy, wywieziono maszyny rolnicze, uprzęż, a nawet siodła. Z pałacu rozgrabiono wszystkie meble. Bezpowrotnie zaginęły też obrazy Fałata i Kossaka. Gdy Polska odzyskała niepodległość po wojnie z Ukraińcami i bolszewikami, Potok Złoty zaczął się podnosić z ruiny, ale w połowie lat trzydziestych XX w. przez miasteczko przeszła fala katastrofalnych celowych podpaleń, których dopuszczali się nieustaleni sprawcy. Dziś wiemy, że była to działalność ukraińskich nacjonalistów, wyprzedzająca poniekąd to, co w czasie II wojny światowej będą czynić masowo banderowcy. W 1934 r. podpalono kościół w dwóch miejscach równocześnie ? na chórze i przy ołtarzu. Tylko dzięki szybkiej akcji ratowniczej świątynia nie spłonęła całkowicie. Rok później nieznani sprawcy podpalili pałac Gniewoszów. Śledztwo ustaliło jedynie, że podpalacze weszli od strony sadu i plantacji malin. Największy pożar wybuchł jednak 14 sierpnia 1939 r. i trwał prawie pięć dni. Było wyjątkowo upalne lato i tego dnia wiał mocny wiatr. Spłonęło wówczas w samym centrum Potoka Złotego ponad 100 domów. Miasteczko stało się jednym wielkim pogorzeliskiem. Wzdłuż głównych ulic sterczały kikuty wysokich kominów. Mówiono, że była to sprawa niemieckiej V kolumny. Za dwa tygodnie wybuchła II wojna światowa, a Potok Złoty był już cały w zgliszczach. Polacy nie odbudowali już swoich domów. W biedzie przeżyli dwie okupacje ? sowiecką i niemiecką, a w 1945 r. zostali stamtąd wygnani. Niektórzy z nich obolali, wyniszczeni psychicznie, opuszczali swoje strony rodzinne z nadzieją, że już nic gorszego spotkać ich nie może. Ryzykując, wywieźli ze sobą dzwon (250 kg) ufundowany przez Gniewosza w 1927 r., za co można było stracić życie. Zabrali też obraz Matki Boskiej Potockiej i 12 stacji drogi krzyżowej. Dziś te pamiątki znajdują się w kościele w Wabienicach, między Namysłowem a Oleśnicą. Strażnicy pamięci Wspomniałem na wstępie, że Potok Złoty ma wyjątkowo liczną grupę strażników pamięci. Pierwszym kronikarzem dziejów miasteczka był Stanisław Jankowski (ur. 1928), autor obszernej opowieści sentymentalnej o Potoku, trzykrotnie wznawianej. Stanisław Jankowski jest z wykształcenia ekonomistą i do momentu przejścia na emeryturę pracował w urzędzie wojewódzkim oraz w opolskiej WSP, poprzedniczce uniwersytetu. Przybył do Opola w 1945 r. ze swym ojcem, Piotrem (1890-1960), z zawodu szewcem, i bratem Wincentym (ur. 1930) ? później ekonomistą. Drugim strażnikiem pamięci o Potoku Złotym jest ks. Andrzej Hanich (ur. 1951), który zredagował na temat tego miasteczka trzy książki. Zgromadził w nich wiele unikatowych zdjęć oraz tekstów różnych autorów. Stał się też opiekunem duchowym całej, kilkusetosobowej diaspory potoczan na Śląsku, która spotyka się regularnie na pielgrzymkach w Wabienicach. Przy swych rozlicznych obowiązkach, a trzeba pamiętać, że przez wiele lat był osobistym sekretarzem bp. Alfonsa Nossola, później budowniczym i dyrektorem Radia Plus, autorem licznych książek z dziejów Kościoła na Śląsku Opolskim, pomysłodawcą i realizatorem wzniesienia pomnika papieża Jana Pawła II na Górze św. Anny. Doprowadził do skopiowania i przewiezienia do kościoła w Potoku Złotym obrazu Matki Boskiej Potockiej z Wabienic. Od lat oddaje tym samym hołd pamięci swych przodków, od XVII wieku potoczan, m.in. dziadka Władysława (1867-1943) i ojca Piotra Hanicha (1910-1985) ? znanych kuśnierzy. Jego matka była też Kresowianką ? Zofia z d. Berendowicz (1923-1980) z Gródka Jagiellońskiego. Obecnie Andrzej Hanich jest profesorem w Instytucie Śląskim, proboszczem w Prószkowie i stałym opiekunem duchowym śląskich potoczan. Najmłodszym autorem książki o Potoku Złotym jest Tomasz Skrzypecki (ur. w Opolu w 1971 r. w rodzinie, której przodkowie mieszkali w Potoku już przynajmniej od XVII w.). Pod wpływem opowieści i wspomnień dziadka i ojca uległ fascynacji przeszłością Potoka. I nie będąc zawodowym historykiem (pracuje w Elektrowni Opole), napisał bardzo interesujące studium oparte na głębokiej dokumentacji wydobytej z archiwów polskich i ukraińskich o Potoku. Książka ma świetną dokumentację ikonograficzną. Jego dziadkiem był Henryk Skrzypecki (1899-1977) ? z zawodu szewc, który w Opolu był pracownikiem pogotowia ratunkowego. A jego ojciec, Jerzy Skrzypecki (1943-1984), który przybył do Opola jako dwuletnie dziecko, pracował w zakładach energetycznych. Wielką rolę organizacyjną w istniejącym od roku 1993 Związku Potoczan spełnia Irena Swaryczewska-Kalita, organizatorka zlotów potoczan i promotorka wielu inicjatyw, szczególnie w zakresie upamiętniania miejsc w formie różnych tablic pamiątkowych. Dziadek Ireny Kalitowej, pełniącej obecnie również funkcję przewodniczącej opolskiego Towarzystwa Przyjaciół Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, był Antoni Swaryczewski (1881-1922) ? burmistrz Potoka Złotego. Jej ojcem był Józef Swaryczewski (1900-1941) ? żołnierz Piłsudskiego, pracownik w Sądzie Grodzkim w Potoku, zamordowany przez Ukraińców 10 listopada 1941 r. Jej matką była Maria z Kapuścińskich (1914-1991) ? rodowita stanisławowianka, przed wojną kierowniczka poczty w Horodence, a jej siostrą jest Rozalia Swaryczewska-Krzywda ? znana opolska dentystka. (autor: Stanisław S. Nicieja, za nto.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Twierdza w Sorokach

/
W historii miasta Soroki położonego nad Dniestrem, jak w przypadku innych miast pogranicza, nieustannie splatają się handel i wojna. Swymi korzeniami gród sięga średniowiecza. Pilnujący swoich czarnomorskich wpływów genueńczycy wznieśli tu strzegącą handlowej drogi fortecę, nazwaną Olchiona, wokół której wyrosła mała osada handlowa. Po jej zburzeniu, w ruinach szukali schronienia mołdawscy biedacy - "saraki". Stąd wywodzi się współczesna nazwa miasta. Gdy wykształciła się państwowość mołdawska, wschodnia rubież kraju opierała się o Dniestr. Chcąc umocnić tę linię, Stefan Wielki powziął plan budowy fortyfikacji w strategicznych miejscach. Twierdza w Sorokach stała się jednym z głównych ogniw łańcucha wschodnio-mołdawskich zamków. Miała bronić handlowego miasta i brodu przed zakusami Turków. Forteca z czasów Stefana była drewniana. Obecną formę nadał jej w latach 40. XVI stulecia jego następca ? Petru Rareş, który do budowy wynajął transylwańskich mistrzów i obsadził twierdzę silnym garnizonem. Polityczny, militarny i gospodarczy upadek Mołdawii w kolejnym stuleciu sprawił, że miasto podupadło, a twierdza stała się łupem kolejnych armii, m.in. zbuntowanych Kozaków. Militarne znaczenie forteca odzyskała pod koniec XVII w. W 1692 r. zamek i miasto obsadziła polska załoga pod wodzą Krzysztofa Rappa. W tym czasie zamek po raz ostatni został poważnie zmodernizowany: wzmocniono mury, zbudowano kazamaty, wykopano fosy i zachowaną do dziś na dziedzińcu głęboką studnię, mającą zapewnić wodę w czasie najdłuższego nawet oblężenia. Tak przygotowana twierdza była w stanie wytrzymać sześciotygodniowe oblężenie wojsk tureckich w 1699 r. Polacy opuścili ją dopiero na mocy postanowień pokoju karłowickiego z tego samego roku. Twierdzę wzniesiono na planie koła o średnicy 37,5 m. Konstrukcję wzmacniają cztery okrągłe wieże i wieża bramna o prostokątnym przekroju. Grubość murów sięga 3,5 m, wysokość 17-20 m. Wewnątrz wyróżnić można trzy poziomy. Na najniższym znajdowały się stajnie, magazyny, pomieszczenia gospodarcze, na średnim pomieszczenia mieszkalne, powyżej mieściły się zbrojownie, a wokół wewnętrznej strony murów biegły galerie obronne. Wieża bramna dzieliła się na dwa poziomy. Ponad wejściem znajdowała się mała kaplica. Ostatni raz twierdza była oblegana w 1711 r. podczas wojny rosyjsko-tureckiej. W 1739 r. została spalona przez Rosjan, później popadła w ruinę. Postęp techniki wojskowej i zmiana układu sił w regionie spowodowały utratę jej militarnego znaczenia. Zwiedzającym jest udostępniana od 1970 r. Miasto do XIX w. dzieliło losy twierdzy, natomiast w XIX w. przeżywało okres względnego prosperity, przede wszystkim dzięki usytuowaniu na szlaku handlowym. Na znaczeniu zyskali tutejsi Żydzi. W 1919 r. w mieście przez jakiś czas stacjonowali hallerczycy. (za travelforum.pl).